Reklama

Reklama

Sensacja w Hamburgu! Vive Targi lepsze od HSV!

Tego nikt się nie spodziewał! Piłkarze ręczni Vive Targów Kielce pokonali w Hamburgu jedną z najlepszych drużyn na świecie, HSV 30:27. Z awansu do ćwierćfinału LigiMIstrzów cieszyli się jednak Niemcy, bo pierwszy mecz w Kielcach wygrali 30-24.

Wygrana kieleckiej siódemki była równie sensacyjna, jak zasłużona. Od początku Polacy dotrzymywali kroku gospodarzom, a po 10 minutach wyszli na prowadzenie. Najpierw 5-4, potem 9-5. Świetnie w kieleckiej bramce spisywał się Duńczyk Marcus Cleverly, a w ataku nie zawodzili Paweł Podsiadło, Tomasz Rosiński i przede wszystkim Rastko Stojković. Można było tylko żałować, że przed tygodniem Serb musiał opuścić boisko już w 12 minucie z powodu kontuzji.

Najwięcej dobrego robiła jednak kielecka obrona, która gwiazdy pokroju Hansa Lindberga czy Blazenko Lackovića skutecznie wybijała z rytmu. Ktoś powie, że pewni swego Niemcy odpuścili mecz, bo awans i tak mieli zagwarantowany. Tyle, że przegrać u siebie w obecności trzech tysięcy kibiców z jakimkolwiek klubem, a tym bardziej z Polski, chluby kandydatowi do mistrzostwa Niemiec nie przynosi. Gwarantujący budżet cztery razy większy od kielczan, działacze HSV porażki z pewnością nie planowali.

Reklama

W drugiej połowie walka gol za gol trwała przez całe 30 minut. Tylko raz, w 43. minucie Hamburg wyszedł na prowadzenie po golu Matthiasa Flohra (23-22). Kielczanie grali jednak swoim rytmem i szybko odzyskali prowadzenie. Dwie minuty przed końcem był remis 27-27, ale trzy ostatnie gole zdobyli Polacy. Bramki Patryka Kuchczyńskiego, Tomasza Rosińskiego i Pawła Podsiadły dały sensacyjną wygraną 30:27. Nie dały awansu, bo 6-bramkowa strata z pierwszego meczu nie tylko była za duża, ale wpłynęła na sposób gry Hamburga.

- Wydaje mi się, że Niemcy nas zlekceważyli. Z naszej strony nie brakowało walki, ale w dwumeczu Hamburg był lepszy. My graliśmy dla siebie i życzymy HSV wygrania Ligi Mistrzów, wtedy nasza wygrana nabierze jeszcze większej wartości - powiedział po meczu Rastko Stojković, serbski kołowy Vive Targów Kielce.

Kielczanie zakończyli tegoroczną przygodę w Lidze Mistrzów z dorobkiem pięciu zwycięstw, sześciu porażek i jednego remisu, ale jako pierwszy polski zespół awansowali do najlepszej szesnastki tych rozgrywek. W niedzielę 11 kwietnia staną w obronie pierwszego krajowego trofeum - Pucharu Polski. W Lublinie ich rywalem będzie Zagłębie Lubin.

Leszek Salva, Hamburg

HSV Hamburg - Vive Targi Kielce 27-30 (15-16)

HSV Hamburg: Johannes Bitter, Per Sandstroem - Hans Lindberg 6 (3 z karnych), Domagoj Duvnjak 6, Pascal Hens, Marcin Lijewski 3, Igor Vori 2, Torsten Jansen 1, Matthias Flohr 1, Bertrand Gille 3, Guillaume Gille 1, Blazenko Laćković 4.

Vive Targi: Marcus Cleverly - Paweł Podsiadło 5, Mariusz Jurasik 3, Henrik Knudsen, Witalij Nat 3, Rastko Stojković 9 (2), Tomasz Rosiński 6, Patryk Kuchczyński 3, Kamil Krieger, Daniel Żółtak, Piotr Grabarczyk, Rafał Gliński, Mateusz Zaremba 1.

Kary: 4 i 10 minut.

Widzów 2922.

Sędziowali Nenad Nikolić i Dusan Stojković (Serbia).

Wyniki rewanżowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych (* - oznacza zespoły, które awansowały do ćwierćfinału):

piątek

(*) Medwiedi Czechow - Ademar Leon 29:25 (15:14); 1. mecz - 37:36

sobota

(*) HSV Hamburg - Vive Targi Kielce 27:30 (15:16); 30:24

(*) FC Barcelona - Croatia Zagrzeb 36:33 (17:18); 33:26

(*) MKB Veszprem - HCM Konstanca 27:26 (14:9); 27:23

(*) Montpellier HB - Kolding IF 28:23 (12:14); 26:26

(*) BM Ciudad Real - Gorenje Velenje 36:31 (18:15); 31:23

grają w niedzielę:

Rhein-Neckar Loewen - Prevafersa Valladolid 30:29

THW Kiel - FC Kopenhaga 33:31

Czytaj też:

Vive Targi przed rewanżem z HSV Hamburg

Niemiecki gigant poza zasięgiem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama