Reklama

Reklama

Schleck będzie atakować, Szmyd zmęczony

Andy Schleck, który traci tylko osiem sekund do lidera Tour de France Alberto Contadora, zapowiada atak na przełęczy Tourmalet. Sylwester Szmyd przyznaje, że jest zmęczony. W środę kolarze odpoczywali przed decydującym etapem w Pirenejach.

- Jestem maksymalnie skoncentrowany. Mam ogromną ochotę wygrać i wiem, że w czwartek wszystko się rozstrzygnie - powiedział Schleck na konferencji prasowej w Pau, która wywołała wielkie zainteresowanie mediów.

Reklama

Luksemburczyk podkreślił, że jego forma fizyczna nie mogłaby być lepsza niż obecnie, i że nie może już czekać na słabszy dzień Contadora - musi zaatakować. "Jedyną moją szansą jest Tourmalet, podjazd pod tę górę. Nie ma już innej możliwości, by wyprzedzić Contadora" - dodał.

Schleck liczy na to, że na Tourmalet uda mu się uzyskać minutę przewagi nad Hiszpanem, co powinno wystarczyć do obrony żółtej koszulki w sobotniej jeździe indywidualnej na czas. "Jeśli zdobędę koszulkę, to na pewno dobrze pojadę na czas, mimo że Alberto jest w tym specjalistą. Jeśli nadrobię minutę na Tourmalet, będę zadowolony, jeśli więcej - to świetnie, a jeśli mniej - to być może też wystarczy".

Sylwester Szmyd nie sądzi jednak, by etap ułożył się po myśli Schlecka, a wręcz przeciwnie - wydaje się, że faworytem będzie Hiszpan. "Contador nie wygrał jeszcze etapu. Nie wierzę, by Astana (grupa Contadora) puściła odjazd, który mógłby dojechać do mety na stosunkowo krótkim i łatwym do kontrolowania przez nich etapie" - napisał na swoim blogu internetowym jedyny polski kolarz w tegorocznej Wielkiej Pętli.

"Jestem trochę zmęczony (...). Nie stawiam na nikogo. Chciałbym, by jutro Andy i Alberto znów bawili się w swoje gierki, lekceważąc Sancheza lub Mienszowa i by któryś z tych ostatnich w rezultacie sobotniej czasówki wygrał cały wyścig, może tak byłoby najsprawiedliwiej" - ocenił Szmyd.

Postawą Szmyda jest rozczarowany trzeci zawodnik Tour de France 1993, Zenon Jaskuła. - Szmyd zawodzi mnie. Niby pomaga, ale kto o tym będzie pamiętać za kilka lat. Życzę mu jak najlepiej, ale gdyby był mocny, to powalczyłby przynajmniej o pierwszą trójkę na etapie. Sponsor na pewno byłby zadowolony. Mnie nikt nie pomagał, gdy jechałem w Tour de France, czy w Portugalii - powiedział Jaskuła.

Jaskuła nie ma wątpliwości, że losy wyścigu będą się ważyć na Tourmalet. - Tam będzie można stracić albo nadrobić po kilka minut, a te 30 sekund, które zyskał Contador na defekcie Schlecka, nie będą miały znaczenia. Więcej szans daję Contadorowi. Posmakował już zwycięstwa w Tour de France, ma doświadczenie. A Schleck? Nie ma dostatecznego wsparcia w drużynie. Czegoś mu brakuje - dodał Jaskuła.

Dowiedz się więcej na temat: zmęczona | Sylwester | Andy | france | tour | tour de france | szmyd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje