Reklama

Reklama

Samobój pogrążył Śląsk

Arka Gdynia zremisowała ze Śląskiem Wrocław 3:3 w meczu 26. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Na miano pechowca meczu zapracował Jarosław Fojut. Najpierw fatalnie podawał piłkę do bramkarza i Grzegorz Niciński zdobył gola na 2:3, a w doliczonym czasie gry strzelił "samobója" i Śląsk zamiast wygrać, tylko zremisował.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU ARKA - ŚLĄSK

W pierwszych minutach gospodarze ruszyli do ataków i w 11. minucie Błażej Telichowski był bliski pokonania bramkarza wrocławian. Jednak piłka po jego "główce" odbiła się od słupka. Minęły trzy minuty, a Arka przegrywała 0:1. Sebastian Dudek dobrym podaniem znalazł Tomasza Szewczuka, a skrzydłowego gości przewrócił w polu karnym Łukasz Kowalski i sędzia podyktował "jedenastkę". Pewnie wykorzystał ją Dudek.

Reklama

Gospodarze nie załamali się utratą gola i odważnie atakowali. Obrona Śląska miała najwięcej problemów z Lubomirem Lubenowem. Dobrej okazji nie wykorzystał też Sokołowski, który dostał świetne podanie od szarżującego w polu karnym Kowalskiego. Odpowiedź Śląska była zabójcza. Dudek dośrodkowywał z wolnego, a Szewczuk ubiegł gdyńskiego obrońcę i z bliska pokonał Witkowskiego.

Drugi cios mocno zachwiał piłkarzami Arki. Grali bez wiary w ataku i słabo w obronie, w efekcie wrocławianie wypracowali sobie jeszcze kilka groźnych sytuacji strzeleckich.

W drugiej połowie Śląsk cofnął się głęboko, a Arka atakowała i wreszcie w 60. minucie Zbigniew Zakrzewski wygrał pojedynek główkowy po wrzutce Sokołowskiego z rzutu rożnego i strzelił kontaktową bramkę. Gospodarze próbowali wyrównać, lecz nadziali się na kontrę. Vuk Sotirović łatwo ograł Andersona na linii pola karnego, wyłożył piłkę Markowi Gancarczykowi, a ten dopełnił formalności.

Na tym jednak nie skończyły się emocje. Najpierw trener Śląska Ryszard Tarasiewicz wpadł w furię, gdy sędzia ukarał żółtą kartką Marka Gancarczyka. Wściekły rzucił bidonem, a po chwili arbiter wyrzucił go na trybuny. W 76. minucie gospodarze zdobyli gola "z niczego" - Grzegorz Niciński wykorzystał dziecinny błąd Fojuta, który za lekko podał piłkę do swojego bramkarza.

Arka postawiła wszystko na jedną kartę. W 85. minucie Sotirović mógł dobić rywali, ale zmarnował świetną okazję. Próbował dryblować zamiast podać do wychodzącego na czystą sytuację Gancarczyka. Już w doliczonym czasie gry w zamieszaniu podbramkowym Fojut "szczupakiem" wpakował piłkę do swojej bramki ku rozpaczy piłkarzy Śląska.

ARKA GDYNIA - ŚLĄSK WROCŁAW 3:3 (0:2)

Bramka: 0:1 Dudek (15. z karnego), 0:2 Szewczuk (25.), 1:2 Zakrzewski (60.), 1:3 M. Gancarczyk (65.), 2:3 Niciński (76.), 3:3 Fojut (90. + 3 samobójcza).

Arka: Witkowski - Kowalski, Żuraw, Anderson, Telichowski (35. Niciński) - Sokołowski (80. Trytko), Łabędzki (46. Wachowicz), Ława, Lubenow, Budziński - Zakrzewski.

Śląsk: Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Fojut, Pawelec - Szewczuk, Łukasiewicz, Ulatowski, Dudek, M. Gancarczyk - Sotirović.

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów 5 000.

Żółte kartki - Arka Gdynia: Łukasz Kowalski, Santos Silva Anderson, Zbigniew Zakrzewski. Śląsk Wrocław: Krzysztof Wołczek, Marek Gancarczyk. Czerwona kartka za drugą żółtą - Arka Gdynia: Łukasz Kowalski (90+4).

W innych meczach 26. kolejki ekstraklasy:

LECH POZNAŃ - RUCH CHORZÓW 1:1

PIAST GLIWICE - WISŁA KRAKÓW 1:1

GKS BEŁCHATÓW - POLONIA BYTOM 3:1

LEGIA WARSZAWA - ŁKS ŁÓDŹ 1:0

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - ODRA WODZISŁAW 1:2

GÓRNIK ZABRZE - LECHIA GDAŃSK 2:0

CRACOVIA - POLONIA WARSZAWA 1:0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL