Reklama

Reklama

"Sagan" narobił im kłopotów

Robert Pires, pomocnik Villarreal przyznał, że w przerwie meczu z Aalborgiem piłkarze hiszpańskiego zespołu dostali ostrą burę od trenera Manuela Pellegriniego.

Podopieczni Pellegriniego byli zdecydowanymi faworytami wtorkowego spotkania LM, tymczasem w przerwie schodzili do szatni z bagażem dwóch goli, w tym jednym strzelonym przez Marka Saganowskiego. Na półmetku spotkania utrzymywał się remis 2:2, dopiero w drugiej połowie Villarreal uzyskało przewagę i ostatecznie wygrało 6:3.

Francuz stwierdził: - Nigdy nie widziałem naszego szkoleniowca tak wściekłego jak wczoraj, w przerwie meczu. Ale myślę, że było to bardzo potrzebne. Nie można było grać dłużej tak, jak w pierwszej połowie. Nasz stosunek do tego meczu musiał się natychmiast zmienić.

Reklama

Podobnego zdania jest reprezentant Hiszpanii, Marcos Senna: - Od dawna nie dostałem takiej bury, jak ta wczoraj - wspominał po meczu. - Trener wyraźnie dał nam do zrozumienia, czego od nas oczekuje. Myślę, że i tak zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jaka jest sytuacja, ale tak zdecydowana reakcja szkoleniowca bardzo nam się przydała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje