Reklama

Reklama

Rywal Wisły na wstecznym

Rywal Wisły Kraków w Pucharze UEFA - Tottenham przegrał kolejny ligowy mecz. Tym razem uległ na wyjeździe Portsmouth 0:2.

Od początku w składzie Spurs grali Vedran Corluka i Roman Pawljuczenko, którzy nie będą mogli ze względów regulaminowych grać w czwartek przeciwko Wiśle Kraków. Luka Modrić, którego być może zobaczymy w Polsce, zaczął mecz na ławce rezerwowych, podobnie jak najskuteczniejszy ostatnio Darren Bent.

Na ławce Londyńczyków siedzieli również Huddlestone, Lennon, Gunter i Giovani, co sprawiało wrażenie jakby Ramos oszczędzał niektórych graczy na mecz z Wisłą. Powinien zauważyć to Rafał Janas, asystent Macieja Skorży, który miał być obecny wśród tłumów na Fratton Park.

Reklama

Oba zespoły rzuciły się do walki od pierwszego gwizdka sędziego Mike'a Deana. Pierwszy niebezpieczny strzał na bramkę gości oddał w 11. minucie Richard Hughes. W 21. minucie, po rzucie rożnym, ponownie Hughes odpalił atomowe uderzenie w kierunku świątyni Heurelho Gomesa, lecz jego strzał zablokował tłum w polu karnym.

W pierwszej odsłonie najgroźniejszym "Kogutem" był David Bentley.

Początkowe dwa kwadranse przypominały drugą połowę meczu Wisła - Arka, gdzie w roli wiślaków występowali "Pompey", a w roli gdynian Spurs. W 32. minucie Jamie O'Hara sfaulował zawodnika gospodarzy na prawym skrzydle za co obejrzał "żółtko". Po dośrodkowaniu z wolnego, wykonywanego przez Glena Little, Jermaine Jenas zagrał piłkę ręką, a sędzia podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł były gracz "Kogutów" Jermain Defoe i pewnym strzałem w prawy dolny róg bramki pokonał Gomesa.

W pierwszej połowie goście praktycznie nie stworzyli żadnego zagrożenia pod bramką Davida Jamesa.

Drugą połowę podopieczni Ramosa rozpoczęli z nieco większym animuszem, ale nie powodowało to wzrostu zagrożenia bramki Pompey. Jedynie w 50. minucie anemiczną "główką" piłkę obok słupka posłał Pawljuczenko.

Ożywienie w działania ofensywne Spurs wniósł wprowadzony kwadrans po przerwie młody Giovani, ale wystarczyła jedna kontra gospodarzy, aby skarcić przyjezdnych. Defoe zagrał na lewe skrzydło do Armanda Traore, który huknął jak z armaty. Do odbitej przez Gomesa piłki dopadł Peter Crouch i głową umieścił piłkę w bramce.

W 73. minucie Ramos dokonał ostatniej zmiany - ściągnął niemrawego Pawljuczenkę i wprowadził swe "żądło" Darrena Benta. Ten zaraz po wejściu zagroził bramce Jamesa wykorzystując ładne prostopadłe dogranie od Jonathana Woodgate'a.

Jeszcze w 87. minucie Aaron Lennon podkręconą piłką zmusił do sporego wysiłku Jamesa i to wszystko, na co stać było gości.

Portsmouth - Tottenham 2:0 (1:0)

1:0 Defoe (33. z karnego)

2:0 Crouch (68.)

Żółte kartki: Portsmouth: Diarra, Belhadj, Crouch, Hughes; Tottenham: Woodgate, O'Hara, Lennon. Czerwona kartka: Lassana Diarra (Portsmouth, 88. min, druga żółta).

Sędziował: Mike Dean. Widzów: 20 352

Portsmouth: James, Johnson, Campbell, Distin, Belhadj, Little (62. Utaka), Diarra, Hughes, Traore, Crouch, Defoe (90. Kaboul).

Tottenham: Gomes, Corluka, Dawson, Woodgate, Assou-Ekotto, Bentley, Jenas, Zokora (58. Giovani), O'Hara, Gilberto (46. Lennon), Pavlyuchenko (73. Bent).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje