Reklama

Reklama

Ryszard F. - ojciec chrzestny

Symbolizujący korupcję w polskiej piłce nożnej Ryszard F. zyskał pseudonim "Fryzjer" dzięki swojej zawodowej przeszłości. Także na ligowych boiskach "golił" na całego!

Przed laty prowadził we Wronkach zakład fryzjerski. Strzygł także miejscowych więźniów. Pierwsze kroki w piłkarskim światku stawiał w Olimpii Poznań pod czujnym okiem prezesa tego klubu, pułkownika Milicji Obywatelskiej, Edmunda Sikory.

Na status szarej eminencji polskiej piłki zapracował F. w latach 1992-2000, kiedy związany był z Amiką Wronki.

Cudotwórca z Wronek

Próbkę możliwości dał w 1998 roku podczas finału Pucharu Polski, kiedy Amica pokonała w finale rewelację rozgrywek, Aluminium Konin 5:3. Prowadzący mecz sędzia Marek Kowalczyk stawał na głowie, żeby "przekręcić" mecz na korzyść zespołu wspieranego przez F. Po spotkaniu wybuchł skandal, arbitra zawieszono, ale trofeum powędrowało do Wronek.

Reklama

Rok później Amica pokonała Polonię Warszawa 1:0. Po meczu wściekły bramkarz zespołu ze stolicy, Maciej Szczęsny, nie szczędził krytyki pod adresem sędziującego Andrzeja Dymka.

"Jeżeli pan Dymek będzie mnie straszył sądem, to mam go serdecznie w d... Zasłużył dzisiejszym meczem na miano 'pomocnika Fryzjera'. Na przyszły mecz sprezentuję mu fartuch właśnie z takim napisem" - powiedział zdenerwowany golkiper na antenie stacji Canal Plus.

"Fryzjer" - persona non grata

Kariera Ryszarda F. w polskim futbolu skończyła się formalnie 27 listopada 2001 roku, kiedy "Fryzjer" został uznany przez Polski Związek Piłki Nożnej za persona non grata. Oznaczało to zakaz działania w strukturach związku, a także zakaz pracy w klubach pierwszej i drugiej ligi.

Ówczesnego prezesa piłkarskiej centrali, Michała Listkiewicza, wyprowadziła z równowagi sytuacja sprzed meczu Górnika Polkowice z RKS-em Radomsko. F. przywitał sędziego prowadzącego zawody słowami: "Cześć kurwiorzu". Obydwaj panowie próbowali obrócić sytuację w żart, ale niesmak pozostał.

Kameleon wciąż rządził i dzielił

Wykluczenie F. przez PZPN nie ukróciło wpływów byłego już działacza. "Fryzjer" wciąż działał, pomagając ustawiać wyniki spotkań. W sprawie Arki Gdynia usłyszał ponad 30 zarzutów. Dzięki jego pomocy gdynianie w latach 2003-2005 mieli utrzymać się w drugiej lidze, a następnie awansować do ekstraklasy.

"Ryszard F. to człowiek- kameleon. Od miłego, starszego, dowcipnego i wrażliwego pana, po bezwzględnego dyktatora, egzekwującego swoje oczekiwania, rządzącego i dzielącego wpływy. Ta sprawa to tak naprawdę skromna część jego potencjału, wpływów i możliwości" - powiedział przed tygodniem prokurator Krzysztof Grzeszczak.

"Fryzjer" został zatrzymany 26 czerwca 2006 roku. Ojciec chrzestny polskiej mafii piłkarskiej oczekuje na wyrok. Prokurator zażądał dla niego 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a także grzywny w wysokości 99 tys. zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje