Reklama

Reklama

Rybus: Musimy grać z silnymi przeciwnikami

Piłkarz reprezentacji Polski Maciej Rybus przyznał, że w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku drużyna narodowa musi grać głównie z silnymi rywalami, takimi jak Serbia. Oba zespoły spotkają się w środę w austriackim Kufstein.

Mecz z Serbami będzie drugim sprawdzianem podopiecznych Franciszka Smudy w ciągu kilku dni. W minioną sobotę biało-czerwoni zremisowali w Kielcach z Finlandią 0:0.

"Zabrakło nam skuteczności. Stworzyliśmy sporo sytuacji, zwłaszcza w drugiej połowie. Kuba Błaszczykowski trafił w słupek, kilka okazji miał Irek Jeleń. Nasza gra nie wyglądała jeszcze tak, jak powinna, ale jesteśmy po sezonie. Część zawodników miała 10 dni wolnego. W kolejnym meczu powinno być lepiej" - powiedział PAP Maciej Rybus.

Reklama

Skrzydłowy Legii wszedł na boisko w 75. minucie. Niewiele brakowało, żeby swój występ zaznaczył... samobójczą bramką. W pewnym momencie piłka po jego zagraniu przeleciała tuż obok słupka bramki Przemysława Tytonia.

"Rzeczywiście, piłka trochę mi zeszła z nogi, ale na szczęście nie wpadła do bramki. Odetchnąłem z ulgą. Zdarzenie miało miejsce chwilę po moim wejściu na boisko. Trochę bym się załamał, gdybym pokonał własnego bramkarza" - przyznał Rybus, który nie ukrywa, że ma nadzieję na dłuższy występ w środę.

"Bardzo bym chciał, ale czekam spokojnie. Trener na początku zgrupowania zapowiedział, że w ciągu tych dwóch tygodni da szansę wszystkim zawodnikom, nikogo nie pominie. Wkrótce przekonamy się, jak skład na mecz z Serbią będzie się różnił od tego w Kielcach" - podkreślił niespełna 21-letni piłkarz.

Rybus zna serbski futbol m.in. z Legii, gdzie występuje na co dzień z Miroslavem Radoviciem.

"Szczerze mówiąc, wcale nie musiałem go pytać o reprezentację Serbii. Każdy wie, że to silna drużyna. Na pewno gra dużo lepiej niż np. dwa-trzy lata temu. Wygrała grupę w eliminacjach mistrzostw świata, a tam konkurencja była naprawdę mocna (m.in. Francja i Rumunia - PAP). Ale właśnie z takimi przeciwnikami musimy się spotykać w ciągu najbliższych dwóch lat, przecież w Euro-2012 nie będzie słabych drużyn. Potyczki z Serbią i Hiszpanią zaprocentują w przyszłości" - podkreślił Rybus, który nie ma wątpliwości, że środowy mecz będzie trudniejszy niż ten z Finlandią.

"Serbowie wyżej zawieszą poprzeczkę. To piłkarze, którzy lubią grać piłką, długo się przy niej utrzymują. No i wywodzą się z najlepszych klubów Europy. Obecnie znajdują się w trakcie ostatniej fazy przygotowań do mistrzostw świata. Każdy mecz jest dla nich ważnym sprawdzianem, więc na pewno podejdą do tego poważnie. Mam nadzieję, że na ich tle nie wypadniemy gorzej" - zakończył pomocnik reprezentacji Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje