Reklama

Reklama

Rugbysta Scott Baldwin ugryziony przez lwa

Głaskanie lwów to nie przelewki. Przekonał się o tym reprezentant Walii w rugby Scott Baldwin, który podczas podróży do Republiki Południowej Afryki postanowił zapoznać się bliżej ze zwierzęciem. Sportowiec został ugryziony - czytamy na rmf24.pl.

Podczas zwiedzania rezerwatu z dzikimi zwierzętami Baldwin wraz z kolegami najwyraźniej zapomniał, że lew to nie do końca futrzak kanapowy, a groźne zwierzę. Rugbysta wcisnął rękę za ogrodzenie i pogłaskał lwa. Ten - jak można się było domyśleć - ugryzł go.

Reklama

Kontuzja sportowca na szczęście nie okazała się groźna. Koledzy Baldwina nawet nie wyglądali na szczególnie zaskoczonych lub przerażonych. - Zabierzcie go do lekarza - powiedział jeden z nich wyjątkowo spokojnym głosem. Walijczykowi założono kilka szwów.

Za pomocą Twittera sportowiec przeprosił fanów, że nie mógł przez uraz wystąpić w meczu swojej drużyny Ospreys. - Powinienem wiedzieć, że lew nie będzie zadowolony, że zanim mu się przedstawiłem, to pogłaskałem lwicę - śmiał się Baldwin.

Czytaj też na rmf24.pl

Dowiedz się więcej na temat: rugby | Lew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje