Reklama

Reklama

Ruch rozbił Zagłębie

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski Ruch Chorzów pokonał 1.ligowe Zagłębie Lubin 3:0, Mecz rozegrano na Stadionie Śląskim bez udziału publiczności.

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski Ruch Chorzów pokonał 1.ligowe Zagłębie Lubin 3:0, Mecz rozegrano na Stadionie Śląskim bez udziału publiczności.

Mecze piłkarskie rozgrywane na pustych stadionach zawsze są przygnębiające, zwłaszcza w tak późnojesiennej scenerii, jak wtorkowa. Rzadko jednak zdarzają się spotkania przy tak dużej ilości wolnych krzesełek jak w Chorzowie, gdzie na trybunach Stadionu Śląskiego może zasiąść 50 tysięcy ludzi. Ruch został ukarany przez wojewodę za burdy podczas pojedynku z Górnikiem Zabrze 28 lutego i ćwierćfinał Remes Pucharu Polski obejrzeli tylko dziennikarze.

Dla chorzowian walka o PP jest jednym z priorytetów tej wiosny. Do meczu przystąpili dodatkowo podbudowani wyjazdowym, ligowym zwycięstwem nad Polonią Bytom. Dla Zagłębia - lidera pierwszej ligi - liczy się w tym sezonie przede wszystkim awans do ekstraklasy.

Reklama

W pierwszej połowie piłkarze długo zmagali się z porywistym wiatrem i zacinającym deszczem, w efekcie trudno było oczekiwać technicznych fajerwerków. W 32 minucie "ożywienie" w boiskowe wydarzenia wniósł Costa Nhamoinesu - sfaulował w polu karnym Wojciecha Grzyba a "jedenastkę" wykorzystał Pavol Balaz. Kolejna akcja Ruchu przyniosła drugiego gola. Po dośrodkowaniu Marcina Zająca lubińskich obrońców uprzedził Michał Pulkowski.

Po przerwie podwyższyć wynik mógł Balaz. Minął już nawet w 53 minucie bramkarza gości ale nie opanował piłki. Skuteczniejszy był kapitan Ruchu Grzyb, który z bliska pokonał Alaksandra Ptaka ustalając wynik meczu i - prawdopodobnie - rozstrzygając losy awansu.

Powiedzieli po meczu:

Trener Zagłębia Robert Jończyk: - Na spotkanie z Ruchem patrzyłem przede wszystkim przez pryzmat czekającego nas ligowego pojedynku z Widzewem Łódź. Nie obawiałem się porażki, tylko kontuzji. Niestety wszystkie trzy zmiany, jakich dokonałem, spowodowane były kontuzjami podstawowych graczy. Gra przypominała rzeźnię, a sędzia nie zapanował nad sytuacją.

Trener Ruchu Bogusław Pietrzak: - Byłoby fajnie, gdyby mecz w Lubinie za trzy tygodnie zakończył się podobnym wynikiem dla Ruchu, bo awansowalibyśmy do półfinału Pucharu Polski, co jest ogromnym zaszczytem. Mecz stał na średnim poziomie, ale oba zespoły mają przed sobą ważne ligowe mecze. Zgadzam się co do opinii w sprawie pracy sędziego, natomiast "rzeźni" nie widziałem.

Ruch Chorzów - KGHM Zagłębie Lubin 3:0 (2:0)

1:0 Pavol Balaz (32-karny)

2:0 Michał Pulkowski (38)

3:0 Wojciech Grzyb (54)

Ruch Chorzów: Matko Perdijić - Ariel Jakubowski, Maciej Sadlok, Ireneusz Adamski, Krzysztof Nykiel (58. Rafał Grodzicki) - Wojciech Grzyb, Michał Pulkowski, Grzegorz Baran, Pavol Balaz (66. Tomasz Brzyski) - Martin Fabus, Marcin Zając (75. Marcin Nowacki).

Zagłebie: Aleksander Ptak - Przemysław Kocot, Łukasz Ganowicz, Szymon Kapias, Costa Nhamoinesu (83. Paweł Oleksy) - Karol Fryzowicz, Mateusz Bartczak, Michał Goliński (61. Łukasz Hanzel), Joel Pires, Robert Kolendowicz - Szymon Pawłowski (46. Dawid Pilizga).

Sędzia: Piotr Wasielewski (Kalisz). Żółte kartki: Ruch Chorzów - Wojciech Grzyb; Zagłębie Lubin - Costa Nhamoinesu, Joel Pires. Mecz bez udziału publiczności. Rewanż zostanie rozegrany w Lubinie 7 kwietnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL