Reklama

Reklama

Ronaldo prowokuje nawet plecami

Czy Cristiano Ronaldo prowokuje nawet wtedy, gdy... nie prowokuje? W 90. min derbów Madrytu zagrał piłkę plecami, co gracze Atletico odebrali, jako perfidię i lekceważenie pokonanych.

Raul Garcia tak się zirytował, że "poczęstował" Portugalczyka stekiem wyzwisk. Ronaldo odpowiedział tym samym. Za chwilę podszedł do niego Juan Valera i ostrzegł: "Nie rób tego więcej". Po meczu Jose Antonio Reyes nazwał Ronaldo "prowokatorem, do którego nie trafia żaden argument".

Przy stanie 0-0 byś tego nie zrobił

Reklama

Gracze Atletico poczuli się urażeni tym, że w ostatniej minucie derbów na Santiago Bernabeu przy stanie 2-0 Ronaldo podał piłkę do Xabiego Alonso plecami. Podanie było dobre, akcja się rozwinęła i gdyby Sergio Ramos główkował celnie, de Gea mógłby zostać pokonany po raz trzeci. Mimo to zagranie Portugalczyka rozwścieczyło rywali uważających, że w ten sposób okazał im lekceważenie. "Przy stanie 0-0 byś tego nie zrobił" - rzucił Raul Garcia do Ronaldo na koniec ich krótkiej wymiany zdań. "Głupotą jest robić coś takiego, kiedy się wygrywa 2-0" - dodał Alvaro Dominguez.

Najdroższy piłkarz świata nie miał w derbach swojego dnia - nie zachwycał, nie zdobył gola, zaprezentował tylko swoje nowe buty imitujące skórę leoparda. Wydawało się nawet, że nowy symbol drużyny z Bernabeu przeszedł przez mecz z Atletico niezauważony. Nic z tego.

Bywa, że Ronaldo zachowuje się prowokacyjnie - szczególnie, gdy symuluje faule, to jego najgłośniej wygwizdują kibice na wszystkich stadionach Primera Division, gdzie nie przepadają za Realem. W Pampelunie jeden z fanów groził mu nawet śmiercią, na co Ronaldo odpowiedział, że objawy niechęci są dla niego stymulujące. Czy jednak akurat tym razem, zachował się prowokacyjnie? "Czasem trzeba być kreatywnym" - napisał w wyjaśnieniu na swoim Twitterze.

Kibice Barcelony: Ronaldo nie lekceważył rywali

Zagranie piłki plecami Hiszpanie nazywają "espaldinhą". Espalda to plecy, końcówka wyrazu jest oczywiście portugalska, bo kilka lat temu takimi właśnie zagraniami czarował Ronaldinho. W zachowaniu Brazylijczyka nikt prowokacji nie widział, nie dostrzegł jej nawet wtedy, gdy w zeszłym sezonie "espaldinhą" popisał się inny gracz Barcelony - równie kontrowersyjny jak Ronaldo Zlatan Ibrahimović. Obu graczy Barcy chwalono za piłkarski kunszt. Publiczność na Santiago Bernabeu w taki sam sposób potraktowała zagranie Ronaldo. Na trybunach była owacja dla Portugalczyka. Rywale odebrali to inaczej.

Rozmaite gazety w Hiszpanii zajęły się incydentem. Ronaldo wywołuje skrajne emocje przy każdej okazji. Kataloński dziennik "El Mundo Deportivo" zapytał swoich czytelników, czy gracz Realu istotnie zlekceważył rywali. Aż 70 proc odpowiedziało, że nie, co pokazuje, iż nawet większość fanów Barcelony zachowało w tej sprawie zdrowy osąd.

Dyskutuj na blogu Darka Wołowskiego

Zobacz wyniki, strzelców goli i składy z 10. kolejki Primera Division oraz tabelę

Dowiedz się więcej na temat: Cristiano Ronaldo | Liga Mistrzów | Real Madryt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje