Reklama

Reklama

Rodzice będą wspierać Justynę Kowalczyk w trudnych chwilach

W sobotę Justyna Kowalczyk będzie rywalizowała w Otepaeae w sprincie techniką klasyczną w zawodach Pucharu Świata w biegach narciarskich. W tej konkurencji nie udało się jej nigdy stanąć na podium w Estonii. Mistrzynię olimpijską wspierać będą rodzice.

Podopieczna Aleksandra Wierietielnego blisko tego celu była w ubiegłym roku. Wtedy pierwszy raz awansowała do finału zajmując czwarte miejsce; wygrała Słowenka Petra Majdic, która zakończyła już karierę. Natomiast w biegu na 10 km stylem klasycznym zawodniczka AZS AWF Katowice w ostatnich pięciu latach trzykrotnie, w tym właśnie miejscu, stawała na najwyższym stopniu podium.

Trener Kowalczyk przyznał, że trasa sprintu w Otepaeae niezbyt im pasuje. "Jest trochę zbyt mało wymagająca, nie ma takich dobrych miejsc, gdzie można byłoby atakować. Natomiast trasa biegu na 10 kilometrów to zupełnie coś innego. Mamy tam długie podbiegi, a zjazdy są na niej łagodne i można na nich odpocząć. To jest coś bardzo fajnego" - ocenił na oficjalnej stronie zawodniczki.

Reklama

W tym roku w planie zawodów nastąpiła zmiana w stosunku do lat poprzednich. Najpierw zostanie rozegrany sprint, a następnie bieg na 10 kilometrów.

"Justyna mówi, że dla niej to lepiej, bo jak nie osiągnie satysfakcjonującego rezultatu w sprincie, to będzie wkurzona i w niedzielę pójdzie jej lepiej" - wyjawił Wierietielny.

Podkreślił, że w Estonii czują się bardzo dobrze. "Ludzie tutaj są niezwykle sympatyczni, od lat mieszkamy w tym samym miejscu. Wszystko jest zawsze znakomicie przygotowane. Dlatego tak lubimy tu przyjeżdżać zarówno na treningi, jak i na zawody".

Medalistkę igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata, która w czwartek obchodziła 29. urodziny, wspierać będą podczas sobotnich i niedzielnych biegów rodzice - Janina i Józef Kowalczykowie.

Zwycięstwo w Tour de Ski pozwoliło Polce zmniejszyć stratę do prowadzącej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Marit Bjoergen. Norweżka ma obecnie o 102 punkty więcej, ale do zakończenia cyklu pozostało jeszcze 16 startów.

Obie zawodniczki pozwoliły sobie po tym morderczym cyklu na odrobinę odpoczynku i nie rywalizowały tydzień temu w zawodach w Mediolanie. W sobotę będą się więc ścigały po raz pierwszy od słynnej wspinaczki na stok Alpe Cermis 8 stycznia.

Wśród zawodników w biało-czerwonych barwach wystartuje w Otepaeae Maciej Kreczmer. Początek eliminacji o godzinie 11.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje