Reklama

Reklama

Rodczenkow popiera decyzję WADA i apeluje o ponowną analizę próbek z igrzysk

Ukrywający się w USA były kierownik moskiewskiego laboratorium antydopingowego Grigorij Rodczenkow poparł decyzję WADA o wykluczeniu Rosji z letnich igrzysk olimpijskich Tokio 2020 i zimowych Pekin 2022. Zaapelował także o ponowne zbadanie próbek z 2012 i 2014 roku.

"Nareszcie oszustwa, kłamstwa i fałszerstwa zostały odpowiednio ukarane" - powiedział kanałowi BBC.

Reklama

Zdaniem Rodczenkowa należy jeszcze raz zbadać wszystkie próbki rosyjskich sportowców z letnich igrzysk w Londynie (2012) i Soczi (2014).

"A medale powinny zostać jeszcze raz rozdane. Wszyscy, którzy w nawet najmniejszym stopniu byli związani z dopingiem, powinni zostać ukarani. Tu chodzi przede wszystkim o takie dyscypliny jak lekkoatletyka, podnoszenie ciężarów, biegi narciarskie, biathlon i bobsleje" - dodał Rodczenkow, który z Rosji uciekł w 2016 roku i od tego czasu ukrywa się w Stanach Zjednoczonych.

"Musimy zrobić wszystko, by w sporcie znowu panowała sprawiedliwość. Jest mnóstwo czystych, uczciwych sportowców, którzy musieli porzucić swoje marzenia ze względu na oszustów" - podkreślił.

Afera dopingowa w Rosji wybuchła w grudniu 2014 roku, gdy niemiecka stacja telewizyjna ARD wyemitowała dokument "Tajemnice dopingu - jak Rosja produkuje swoich zwycięzców". Ukazano w nim praktyki tuszowania oraz manipulowania wynikami testów antydopingowych, w które zaangażowane miały być władze państwowe, a nawet kierownictwo Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF).

Głównymi informatorami dziennikarzy byli biegająca na 800 m Julia Stiepanowa i jej mąż Witalij, pracownik Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA). Oboje opuścili Rosję i osiedlili się w nieznanym miejscu w USA.

W maju 2016 roku Rodczenkow przyznał na łamach "New York Times", że uczestniczył w tuszowaniu pozytywnych wyników testów antydopingowych oraz podmienianiu próbek rosyjskich sportowców, którzy startowali w zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku, w tym nawet 15 medalistów tych zawodów. Jak twierdził Rodczenkow, w proceder zaangażowane były RUSADA oraz Federalna Służba Bezpieczeństwa.

W poniedziałek Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wykluczyła Rosję z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 i zimowych w Pekinie w 2022 roku. Rosyjscy sportowcy będą mogli jednak startować pod neutralną flagą, podobnie jak w ubiegłym roku na zimowej olimpiadzie w Pjongczangu i w 2016 roku w Rio de Janeiro. W ciągu czterech najbliższych lat Rosja nie będzie mogła również organizować najważniejszych imprez.

mar/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Grigorij Rodczenkow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje