Reklama

Reklama

Robinho dał mu kopa

"Adeus, goodbye, arrivederci" - takimi słowami mógł pożegnać swojego agenta gwiazdor Manchesteru City, Robinho. Słynny Brazylijczyk postanowił zakończyć współpracę z Wagnerem Ribeiro, człowiekiem, który sprawił że młody piłkarz w 2005 roku trafił do Realu Madryt.

Jak pisze hiszpańska "Marca" Robinho sam wydał oświadczenie, w którym zawiadamia o zakończeniu współpracy ze swoim menedżerem po sześciu latach.

"Jestem wdzięczny Wagnerowi Ribeiro za wszystko co zrobił dla mojej kariery aż do teraz. Ale nasz cykl pracy dobiegł końca. Nadszedł czas, aby pójść własnymi, odrębnymi ścieżkami. Mam nowe cele, które chcę osiągnąć w moim nowym klubie, Man City" - przyznał Brazylijczyk.

Para rozpoczęła współpracę w 2002 roku, gdy Robinho był nastolatkiem grającym w klubie Santos. Ribeiro wynegocjował burzliwy transfer do Realu Madryt w 2005 roku, ale najgłośniej o obu panach było miesiąc temu, kiedy Brazylijczyk miał przenieść się do Chelsea, a w końcu zakotwiczył w Manchesterze.

Reklama

Wielu oskarżało Ribeiro o podjudzanie młodego piłkarza i dawanie mu złych rad. Mówi się, że mógł to być jeden z powodów "rozstania".

Teraz sprawami i interesami piłkarza zajmie się ojciec Robinho.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama