Reklama

Reklama

"Robić badania astmy w jednej w klinice"

Problem astmy to jeden z najgłośniej roztrząsanych tematów w środowisku biegaczy narciarskich w trakcie igrzysk w Vancouver. Brązowa medalistka w sprincie Słowenka Petra Majdić widzi łatwe rozwiązanie - robić badania w jednej klinice.

- Astma to dość popularne schorzenie wykrywane u zawodników naszej dyscypliny. Problem można jednak bardzo łatwo rozwiązać. Weźmy wszystkich do jednego szpitala. Niech każdy przejdzie te same badania i po nich zostanie jednoznacznie stwierdzone, kto faktycznie jest chory, a kto niekoniecznie - powiedziała Słowenka.

Jednocześnie uważa, że każdy powinien skoncentrować się przede wszystkim na sobie.

- Przed igrzyskami w Turynie wiele osób zostało złapanych na dopingu. Pomyślałam, że chyba wszyscy muszą zażywać niedozwolone środki, a ja nie mam szans, by ich pokonać. Mój trener wtedy mną porządnie wstrząsnął i kazał przestać mówić o tym, kto jest na dopingu. Na trasach miałam robić to, co do mnie należy, starać się, a nie wmawiać sobie, że nie mam z nimi szans - dodała.

Reklama

Biegacze, u których stwierdzono astmę, mają prawo zażywać leki, które znajdują się na liście środków niedozwolonych. Parę dni temu Justyna Kowalczyk oskarżyła dwukrotną mistrzynię olimpijską Norweżkę Marit Bjoergen, że wygrywa tylko dzięki "wspomagaczom". Stanowisko w tej sprawie zajął również trener Polki Aleksander Wierietielny.

- Z zawodniczkami, które zażywają takie leki jest bardzo ciężko wygrać. Weźmy przykładowo dwa jednakowe samochody. Pod pedał gazu jednego podłożymy klocek, a pod drugi nie. Który szybciej pojedzie jak naciśniemy gaz? - zapytał.

Kowalczyk wywalczyła w Whistler dwa medale olimpijskie - srebro w sprincie i brąz w biegu łączonym na 15 km. Przed nią jeszcze dwa starty - w czwartek w sztafecie oraz w sobotę w biegu na 30 km ze startu wspólnego.

Z Whistler Marta Pietrewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje