Reklama

Reklama

Robert Korzeniowski: Straciliśmy ogromną szansę

Robert Korzeniowski jest rozczarowany negatywnym wynikiem referendum w sprawie organizacji w Krakowie zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku. "Przykro mi, że straciliśmy taką szansę rozwoju" - przyznał czterokrotny złoty medalista olimpijski w chodzie sportowym.

"Uważam, że Polskę było stać na dużo głębszą dyskusję, a nie sprowadzanie tej kwestii tylko i wyłącznie do opinii krakowian, która - powiedzmy sobie szczerze - była dość poważnie narażona na polaryzację. Kto jest za komitetem powołanym przez Jagnę Marczułajtis, potem zastąpioną przez Magdalenę Srokę, a kto przeciwko niemu - to nie te pytania. Byłem kilka dni temu w Krakowie i nie odczułem - poza ogólnymi obawami, że komuś czegoś zabraknie - realnej dyskusji na temat tego, z czym wiąże się organizacja igrzysk, jakie mogą być korzyści czy zagrożenia" - powiedział Korzeniowski, który w poniedziałek został w Warszawie ambasadorem kampanii "Powiedz NIE! dopingowi".

Reklama

Podkreślił, że organizacja igrzysk to przedsięwzięcie zawsze ogólnokrajowe, mimo że firmowane przez miasto.

"Mam wrażenie, że decyzja o referendum była zbyt pochopna, a wiele elementów związanych z komunikowaniem społecznym, zarówno w odniesieniu do mieszkańców Krakowa, jak i wszystkich Polaków, było prawdopodobnie przygotowane w sposób niewłaściwy. Trudno jednak obrażać się na demokrację. Cóż, jest mi przykro. Igrzyska nie odbędą się w Krakowie. Uważam, że straciliśmy ogromną szansę, bo w tej stawce, która się w tej chwili rysowała, akurat i europejskość stolicy Małopolski, i rosnący potencjał ekonomiczny regionu miał bardzo duże znaczenie" - podkreślił.

Były znakomity sportowiec zauważył, że w całym przedsięwzięciu nie chodziło tylko o to, by zapewnić areny dla występów następcom Kamila Stocha czy Justyny Kowalczyk.

"Rzecz rozgrywała się wokół kolejnego impulsu do skoku cywilizacyjnego Polski, chodziło o myślenie na miarę kolejnego 25-lecia. Widocznie jeszcze nie jesteśmy gotowi, by odważniej popatrzeć nie tylko na to, co się będzie działo jutro, ale też pojutrze i jeszcze bardziej perspektywicznie" - przyznał.

Korzeniowski w czasach swoich największych sukcesów w lekkoatletycznej karierze mieszkał w Krakowie (1993-2005), reprezentował klub Wawel. Dwukrotnie w latach 1997 i 2001 był laureatem Nagrody Miasta Krakowa.

"Jeszcze raz podkreślam. Dla mnie jest to podwójnie przykre, bo wszystkie swoje cztery złote medale olimpijskie przywoziłem do Krakowa. Jeden z nich został tu na zawsze, na Uniwersytecie Jagiellońskim. Proszę wybaczyć osobiste spojrzenie, ale wydawało mi się, że to miasto chce wyjść dalej niż poza krąg Rynku, Sukiennic i zadowalania się tym, ilu turystów wypije w Krakowie kawę. Potrzeba przecież nowego impulsu do rozwoju, przestrzeni dla młodych ludzi. Sam od dziesięciu lat mieszkam w Warszawie. Do Krakowa przyjeżdżam, mam tam ciągle rodzinę. Ale kiedy patrzę na trend wsiadania w pociąg z biletem w jedną stronę i obserwuję, że coraz więcej ludzi spod Wawelu osiedla się np. we Wrocławiu, to zadaję sobie pytanie: co jeszcze trzeba zrobić, by to miasto nie tylko celebrowało historię, a tworzyło nową" - zauważył.

Trzykrotny mistrz świata i dwukrotny złoty medalista mistrzostw Europy w chodzie na 50 km przywołał tzw. efekt barceloński. Stolica Katalonii zorganizowała letnie igrzyska olimpijskie w 1992 roku.

"Barcelona też była starym zamkniętym w sobie miastem, żyjącym swoją istotną odrębnością. Ale to jednak nie ona sama zrobiła igrzyska. Zorganizowała je cała Hiszpania, a Barcelona niebywale na tym skorzystała. Wierzyłem, że ten podobny efekt będzie możliwy do zrealizowania w Krakowie" - podsumował Korzeniowski.

W poniedziałek rano prezydent Krakowa Jacek Majchrowski oficjalnie ogłosił, że miasto kończy starania o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku z powodu niskiego poparcia mieszkańców dla tej idei. W niedzielnym referendum frekwencja wyniosła ponad 30 proc., a większość głosujących - 69,72 proc. - opowiedziała się przeciw staraniom o organizację imprezy.

Prezydent Krakowa w sprawie igrzysk: Musimy wycofać kandydaturę

Boniek: Kraków 2022, czyli bałagan od początku

Mariusz Czerkawski o rezygnacji z walki o igrzyska w Krakowie: To fatalna informacja

Kraków 2022 - Ile kosztowała nas zabawa w igrzyska?



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje