Reklama

Reklama

Rekordowy konkurs Polaków

Rekordowa liczba siedmiu polskich skoczków w drugiej serii zakopiańskiego pierwszego konkursu Pucharu Świata jest powodem radości w ekipie gospodarzy.

- Jestem bardzo zadowolony chociażby dlatego, że rekordowa liczba aż siedmiu polskich skoczków zdobyła w tym konkursie punkty Pucharu Świata. Naprawdę nie pamiętam podobnej sytuacji i cieszę się, że intensywna praca nie poszła na marne - powiedział trener Łukasz Kruczek. - Pozytywne zaskoczenie to skoki Stefana Huli, który po naprawdę dużym dołku trwającym prawie dwa lata, odnalazł się i skacze na równi z pozostałymi. Stoch, Bachleda i Rutkowski mnie nie zaskoczyli. Spodziewałem się z ich strony dobrych skoków. Podczas zgrupowania w Zakopanem skakali na równym, dobrym poziomie - ocenił swoich zawodników szkoleniowiec.

Reklama

Zapytany jak ocenia formę Adama Małysza po pobycie w Lahti, trener Kruczek powiedział, że dla niego Hannu Lepistoe to wielka postać wśród trenerów. - Adam pod jego okiem oddał w Lahti około 50 skoków w ciągu 6 dni. To dało poprawę techniki, a to z kolei zaskutkowało rozluźnieniem i większym automatyzmem skakania.

Szkoleniowiec dodał, że nie tylko świadomość popełnianych błędów jest ważna. - To, że błędy się zna to jest jedna kwestia. Jest jeszcze kwestia przekonania zawodnika, że idzie w dobrym kierunku. Jeżeli zawodnik ma jakieś wątpliwości, to naprawdę jest ciężko mu te błędy poprawić - podkreślił Kruczek.

- "Hannu to wielki autorytet i on potrafi mnie przekonać co robię źle, a wtedy łatwiej to poprawić. Treningi w Lahti dały mi naprawdę dużo. Gdyby to było jeszcze parę dni, to kto wie - powiedział Małysz. - Dziś czuję pewien niedosyt, ale jutro też jest dzień. Cieszy mnie niezmiernie forma kolegów i to, że dziś tylu nas skakało w drugiej serii. No i powtórzę to znowu. Bardzo lubię skakać w Zakopanem, bo tu jest najwspanialsza publiczność, która trzyma za nas kciuki bez względu na to, czy jest dobrze czy źle - dodał.

- Pierwszy skok perfekcyjny, drugi niestety spóźniony na progu, a szkoda, bo mogło być lepiej. Ogólnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia - ocenił swój start Kamil Stoch. Pierwszy konkurs Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi oglądało ponad 20 tysięcy kibiców na trybunach i podobna liczba wokół skoczni.

Zdaniem meteorologów pogoda w sobotę powinna się poprawić. Przelotne opady śniegu wystąpią tylko przed południem, a słaby wiatr wiać będzie ze znacznie korzystniejszych dla skoczków kierunków północnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje