Reklama

Reklama

Reiss i spółka zepsuli święto w Zabrzu, Znicz spadł z 1. ligi

Piłkarzom Górnika Zabrze nie udało się w środę zapewnić awansu do Ekstraklasy. W meczu 32. kolejki 1. ligi niespodziewanie przegrali u siebie z Wartą Poznań 2-3. Poznaliśmy za to trzeciego spadkowicza - jest nim Znicz Pruszków.

1. liga - zobacz wyniki, strzelców, tabelę i układ par w ostatnich kolejkach

Zwycięstwo Górnika na wyjeździe ŁKS Łódź 4-1, przy jednoczesnej porażce Sandecji z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1-3 w poprzedniej kolejce, oznaczało, że dzisiaj zabrzanom wystarczy pokonać Wartę u siebie, aby świętować powrót do Ekstraklasy. Kibice Górnika błyskawicznie wykupili wszystkie bilety na środowy mecz, ale zamiast świętować awans, musieli zaznać goryczy porażki. Pierwszej od 3 kwietnia.

Reklama

Już w 6. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Przemysław Otuszewski, a Piotr Reiss sprytnym strzałem głową zaskoczył bramkarza Górnika.

W 31. minucie szczęście uśmiechnęło się do zabrzan. Strugarek wybijając piłkę z pola karnego zrobił taki zamach, jakby chciał ją wybić w trybuny. Tymczasem Tomasz Zahorski dostawił nogę i piłka wpadła do siatki obok zaskoczonego bramkarza.

Jednak na fetę było za wcześnie, bo jeszcze przed przerwą Piotr Reiss fantastycznym uderzeniem z wolnego idealnie trafił w "okienko".

Z trybun słychać było głośne: "Górnicy! My chcemy gola!", a na murawie rosła dominacja zabrzan. Nie mogli jednak przebić się przez zmasowaną obronę Warty. Udało się im dopiero w 65. minucie. Wodecki dograł w pole karne do Zahorskiego, a ten pewnym strzałem wyrównał.

We wcześniej zakończonym spotkaniu Sandecja zaledwie zremisowała z Wisłą Płock 2-2, więc zabrzanom do awansu wystarczał punkt, ale z korzystnego wyniku fani Górnika cieszyli się tylko osiem minut. Reiss wyłożył piłkę Szymonowi Kaźmierowskiemu, który ładnym strzałem w długi róg nie dał szans Sebastianowi Nowakowi.

W końcówce dwie świetne okazje zmarnował Świątek (w 79. minucie pojedynek z Radlińskim, a w 86. spudłował). W jeszcze lepszej sytuacji był w 81. minucie pod bramką Górnika Otuszewski, ale także nie trafił do siatki.

Awans już wcześniej zapewnili sobie piłkarze Widzewa Łódź. W ostatnim środowym meczu pokonali Pogoń Szczecin 2-1.

W cieniu walki o awans do Ekstraklasy, toczyły się decydujące mecze o utrzymanie. Na trzy kolejki przed końcem o utrzymanie musiał walczyć nawet zajmujący 7. miejsce GKP Gorzów Wlkp. Najbliżej spadku był Znicz Pruszków. W poprzednim sezonie bił się o awans do Ekstraklasy, a dzisiaj przegrywając z Dolcanem Ząbki 0-1 stracił resztki nadziei na utrzymanie się na jej zapleczu.

Bezcenne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie odnieśli piłkarze MKS Kluczbork, którzy pokonali wyżej notowany KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2-1.

Już wcześniej zdegradowane zostały: Stal Stalowa Wola i Motor Lublin. W środę w bezpośrednim starciu spadkowiczów lepsza była "Stalówka", która wygrała na wyjeździe 2-0.

Z kolei awans do pierwszej ligi zapewnili sobie piłkarze Ruchu Radzionków, którzy pokonali Tura Turek 4-0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje