Reklama

Reklama

Rehhagel wściekły na arbitrów

Trener reprezentacji Grecji Niemiec Otto Rehhagel nie ukrywa, że z każdym dniem narasta jego złość wobec arbitrów piłkarskich mistrzostw Europy. Jak przyznał przed środowym meczem Grecja - Hiszpania, nie jest w stanie zagwarantować, że utrzyma nerwy na wodzy w kontrowersyjnej sytuacji.

Do takiego wyznania sprowokowała 69-letniego niemieckiego szkoleniowca analiza zapisu video meczu Grecja - Rosja oraz poniedziałkowa decyzja arbitrów w spotkaniu Niemcy - Austria, kiedy to sędziowie wyrzucili z boiska obydwu szkoleniowców - Niemca Joachima Loewa i Austriaka Josefa Hickersbergera.

Hiszpański sędzia Manuel Mujeto Gonzales odesłał na trybuny selekcjonerów obu drużyn po tym, jak wdali się w słowny pojedynek z sobą i z arbitrem technicznym.

Zdaniem Rehhagela sędziowie popełnili błąd nie uznając bramki strzelonej Rosjanom przez Angelosa Charisteasa oraz wówczas gdy nie odgwizdali faulu na Fanisie Gekasie. Jak się okazało po meczu z Rosją Gekas doznał złamania kości policzkowej i musiał być hospitalizowany.

Reklama

"Odebrano nam zdobytą prawidłowo bramkę. Sędziowie powinni skupiać się na grze, a nie na pogodzie. Może pewnego dnia trenerzy zostaną umieszczeni w ziemiankach, albo wygnani na sam szczyt trybun, do plastikowych kapsuł" - powiedział ironicznie Rehhagel komentując zdarzenie z meczu Niemcy - Austria.

"W ostatnim spotkaniu mistrzostw zagramy najlepiej jak potrafimy. Chcemy cieszyć się grą w tym turnieju mimo że nie wystąpimy w kolejnej fazie i podziękować kibicom za wsparcie" - dodał Rehhagel.

Dla Hiszpanii i Grecji mecz nie ma większego znaczenia, bo ci pierwsi są już pewni awansu do ćwierćfinałów, a mistrzowie Europy z 2004 roku, po dwóch porażkach, nie mają szans na dalszą grę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL