Reklama

Reklama

Rasiak nie chciał na Euro!

"Cieszę się, że nie pojechałem na Mistrzostwa Europy. Straciłbym tam 6 tygodni i wrócił do domu jako przegrany. A tak mogłem spędzić czas z rodziną" - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego" Grzegorz Rasiak.

"Tak naprawdę to przez ostatnie 6 miesięcy wcale nie chciałbym być w kadrze" - dodaje Rasiak. Jednak mimo długiej nieobecności w drużynie narodowej, polski napastnik ani myśli, aby oficjalnie zrezygnować z gry w koszulce z "orzełkiem".

"Nigdy nie osiągnąłem takiego poziomu sportowego, by wypadało mi rezygnować. Trzeba się zasłużyć, by móc tak powiedzieć. Nie tak, jak swego czasu Igor Sypniewski, który wysłał faks do PZPN, że rezygnuje" - mówi Grzegorz Rasiak.

Reklama

Rasiak kilka miesięcy temu próbował swoich sił w Premier League, w drużynie Boltonu, jednak jego pobyt w zespole popularnych "Kłusaków" nie należał do udanych. Rasiak wystąpił w sumie w 7 meczach i ani razu nie wpisał się na listę strzelców.

"Nie żałuję tego czasu. Wiedziałem, że nie będę dużo grał. Ale czasami chce się być tuzem w jednej lidze i strzelać w niej po 30 goli w sezonie, a czasami wystarczy sam pobyt w Premier League" - tłumaczy 29-letni napastnik Watford.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama