Reklama

Reklama

Raiders polegli, elita z tytułami

Zgodnie z przewidywaniami Oakland Raiders nie zdołali odnieść w minioną niedzielę piątego zwycięstwa w tym sezonie. Zespół z Kalifornii przegrał w Atlancie 10-35 z faworyzowanymi Falcons, którzy tym samym zapewnili sobie tytuł w NFC South.

Zgodnie z przewidywaniami Oakland Raiders nie zdołali odnieść w minioną niedzielę piątego zwycięstwa w tym sezonie. Zespół z Kalifornii przegrał w Atlancie 10-35 z faworyzowanymi Falcons, którzy tym samym zapewnili sobie tytuł w NFC South.

Zwycięstwa w swoich dywizjach zapewniły sobie w 14. kolejce także inne czołowe drużyny ligi: Pittsburgh Steelers (AFC North), Indianapolis Colts (AFC South) oraz New England Patriots (AFC East).

Mecz w Georgia Dome w Atlancie rozpoczął się od punktów Raiders (bilans 4-9), a konkretnie Sebastiana Janikowskiego. Nasz jedynak w NFL zakończył bowiem drugą serię ofensywną gości celnym strzałem aż z 52 jardów. To największa odległość z jakiej w tym sezonie przyszło Polakowi wykonywać field goala. Rekord kariery Sebastiana to 55-jardowe kopnięcie w poprzednim sezonie.

Reklama

To były jednak miłe złego początki dla podopiecznych Norva Turnera, których atak w tym pojedynku nie funkcjonował właściwie. Defensywa też nie błyszczała, stąd następne 35 punktów (!) zdobyli Falcons (10-3). Aż cztery z pięciu przyłożeń w tym "runie" było efektem biegowych akcji T.J. Ducketta, a jedno zapisał na swoje konto Rod Coleman, popisując się 39-jardową akcją powrotną po przechwyceniu podania quarterbacka ekipy z Oakland Kerry Collinsa (166 jardów). Jego vis a vis Michael Vick (145 jardów) nie zachwycił, ale miał solidne wsparcia wśród partnerów.

W końcówce Zack Crockett zdobył jedyne w tym spotkaniu przyłożenia dla Raiders, którzy mieli trzy straty (1 INT, 2 "fumble") i słabszą grę biegową od rywali (135 jardów - 219 jardów).

Jedenaste zwycięstwo z rzędu odnieśli Pittsburgh Steelers, pokonując u siebie New York Jets 16-7. Running back Jerome Bettis podał na jedno przyłożenie i "wybiegał" kolejne dla Steelers, odciążając tym samym Bena Roethlisbergera, który tym razem nie miał zbyt udanego dnia. Młody quarterback podopiecznych Billa Cowhera dwukrotnie podawał w ręce rywali i tylko dziewięć jego zgrań trafiło do partnerów z ataku.

Steelers (12-1), którzy tym samym zdobyli "koronę" AFC North, wyrównali klubowy rekord kolejnych zwycięstw z rzędu w sezonie regularnym, należący do drużyny z 1975 roku (zwycięzców Super Bowl).

Porażka kosztowała Jets stratę szans na tytuł w AFC East, który przypadł New England Patriots (12-1). Zwycięzcy ligi z poprzedniego sezonu wygrali z Cincinnati Bengals (6-7) 35-28 dzięki dwóm podaniom na touchdown Toma Brady'ego oraz 34-jardowej powrotnej akcji Asante Samuela po przechwycie.

W AFC South sezon na pierwszym miejscu zakończą Indianapolis Colts (10-3), którzy zwyciężyli 23-14 w Houston miejscowych Texans (5-8). Peyton Manning podał na dwa przyłożenia i do rekordu wszech czasów Dana Marino (48 takich zagrań z 1984 roku) brakuje mu już tylko dwóch podań.

Siódmą wygraną z rzędu odnotowali San Diego Chargers (10-3), pokonując u siebie Tampa Bay Buccaneers 31-24 (5-8), a piąte kolejne zwycięstwo - 20-7 nad St. Louis Rams (6-7) - pozwoliło finalistom z poprzedniego sezonu Carolina Panthers (6-7) znów zaistnieć w walce o miejsce w playoffs.

Zobacz WYNIKI niedzielnych meczów 14. serii NFL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL