Reklama

Reklama

Rafael: Adamek z McBride'm blisko perfekcji

Jeden z najbardziej cenionych i najczęściej cytowanych dziennikarzy piszących o boksie, Dan Rafael, bardzo pozytywnie ocenił walkę Tomasza Adamka z Kevinem McBride'm.

W miniony weekend, na gali w Prudential Center w Newark, Tomasz Adamek gładko wypunktował olbrzymiego Kevina McBride'a. Pojedynek z Irlandczykiem był ostatnim krokiem na drodze do wrześniowej potyczki z mistrzem świata federacji WBC wagi ciężkiej - Witalijem Kliczko.

Reklama

- Przed sobotnią walką Adamek wiedział, że wszystko co musi zrobić, by zapewnić sobie pojedynek z Witalijem Kliczko, to wygrać. Nie miał z tym zadaniem najmniejszych problemów i pewnie pokonał 37-letniego McBride'a, który zasłynął tylko tym, że w 2005 roku zastopował Mike'a Tysona i odesłał go na sportową emeryturę - pisał o walce "Górala" jeden z najbardziej znanych ekspertów - Dan Rafael.

- Obóz Adamka wybrał McBride'a tylko z jednego powodu: to olbrzym. Mierzy 198 cm wzrostu i waży aż 285 funtów. Dla Adamka była to kolejna szansa sprawdzenia się z kolosem przed pojedynkiem ze starszym z braci Kliczko - dodał.

- Ważący jakieś 35 funtów więcej od Witalija i aż 70 funtów więcej od Adamka Irlandczyk starał się wykorzystać swoją przewagę wieszając się na Adamku w celu zamęczenia go swoim ciężarem. Nie powiodło się. 34-letni Adamek, który obecnie mieszka w Jersey City i na każdą walkę sprowadza do Prudential Center tłumy rodaków, nie zdawał się być specjalnie zmęczony nawet tuż po ostatnim gongu - oceniał ekspert z USA.

- "Góral" nie miał najmniejszych problemów z punktowaniem ociężałego rywala, na którym doskonale sprawdziła się taktyka zadawania ciosów z doskoku. Były mistrz kategorii półciężkiej i junior ciężkiej kilka razy zranił McBride'a, w tym ciosem z prawej ręki w siódmej rundzie, kiedy to olbrzymi Irlandczyk zachwiał się i był mocno oszołomiony. Jeszcze w tej samej odsłonie Kevin stracił punkt za ściąganie głowy rywala na dół. McBride próbował podjąć walkę w kilku pierwszych starciach, lecz z czasem coraz bardziej się męczył, a przewaga nieuchwytnego Polaka rosła - pisał Rafael.

- Uderzenia Irlandczyka traciły moc i z każdą chwilą były wolniejsze, a Adamek popisywał się ku uciesze tłumu. Poza wygraną przez nokaut Tomasz nie mógł zrobić wiele więcej w swoim bliskim perfekcji występie. Wyobraźcie sobie jak będzie wyglądał stadion piłkarski w Polsce, gdy Adamek wyjdzie do ringu walczyć o mistrzowski tytuł ze starszym z braci Kliczko - zakończył ekspert.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek | Kevin McBride

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje