Reklama

Reklama

Puchar Stanleya: Chicago Blackhawks prawie na deskach

Najlepszy zespół sezonu regularnego ligi NHL Vancouver Canucks potrzebuje tylko jednego zwycięstwa, by przejść pierwszą rundę rywalizacji o Puchar Stanleya. Hokeiści kanadyjskiego klubu prowadzą w serii z broniącymi trofeum Chicago Blackhawks 3-0.

Canucks wygrali w Chicago 3-2, gdzie już we wtorek odbędzie się również czwarty mecz.

W niedzielę zwycięstwo przyjezdnej drużynie zapewnił w 47. minucie Mikael Samuelsson. Wcześniej, w drugiej tercji, gole dla Vancouver uzyskali Christian Ehrhoff i najskuteczniejszy gracz rozgrywek regularnych Daniel Sedin, który miał też asystę. Jego brat bliźniak Henrik w ten sposób uczestniczył przy dwóch golach.

Dobry występ odnotował Roberto Luongo, powstrzymując 30 ataków rywali, a pokonać go zdołali tylko Duncan Keith i Patrick Sharp.

Reklama

- Może to nie był perfekcyjny mecz, cóż na pewno nie był. Nie był też piękny, ale w play off liczy się przede wszystkim zwycięstwo, nawet w trudnych warunkach, a ten cel osiągnęliśmy. Teraz potrzebujemy tylko jednej wygranej do awansu, więc jesteśmy blisko i mamy pewien komfort. Oni są pod ścianą, co nie znaczy, że już odpadli - powiedział obrońca Canucks Kevin Bieksa.

Chicago jako ostatni z 16 zespołów zapewnili sobie miejsce w fazie play off, jednak w ostatnich tygodniach sezonu nie zachwycali formą. Teraz są w bardzo trudnym położeniu, bowiem tylko kilka razy w historii rywalizacji o Puchar Stanleya udało się awansować zespołowi, który przegrywał już 0-3 w serii.

Po dwóch porażkach w Waszyngtonie z miejscowymi Capitals, hokeiści New York Rangers wygrali w Madison Square Garden 3-2 i będą gospodarzami także kolejnego spotkania we wtorek. Tutaj losy zwycięstwa rozstrzygnął na 1.39 min przed końcem Brandon Dubinsky. Wojciech Wolski spędził na lodzie blisko 8 minut, ale nie oddał żadnego strzału na bramkę gości.

W poprzednich dwóch występach bramkarz stołecznej drużyny Michal Neuvirth stracił tylko jednego gola. Tym razem skapitulował trzykrotnie, również przy atakach Vinny'ego Prospala i Erika Christensena. Powstrzymał 35 strzałów.

Natomiast w szeregach Capitals krążek do siatki skierował kapitan Aleksander Owieczkin, który asystował też przy golu Mike'a Knuble'a.

W trzecim niedzielnym spotkaniu w Nashville zespół Predators pokonał Anaheim Ducks 4-3 i objął prowadzenie w serii 2-1, przed kolejnym występem u siebie. Goście wystąpili bez swojego czołowego strzelca Bobby'ego Ryana, odsuniętego od dwóch spotkań za brutalną grę.

Po pierwszej tercji Predators prowadzili 2-0 dzięki trafieniom Martina Erata i Jordina Tootoo. W drugiej do wyrównania doprowadził fiński weteran Teemu Selanne, któremu za każdym razem asystował Corey Perry.

W ostatniej części gry gospodarze dwukrotnie jeszcze odskakiwali rywalom, dzięki bramkom Davida Legwanda i decydującej Mike'a Fishera. Rozmiary porażki "Kaczorów" zmniejszył Matt Beleskey.

Konferencja Wschodnia:

New York Rangers - Washington Capitals 3-2

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 2:1 dla Capitals)

Konferencja Zachodnia:

Nashville Predators - Anaheim Ducks 4-3

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 2-1 dla Predators)

Chicago Blackhawks - Vancouver Canucks 2-3

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 3-0 dla Canucks)

Zobacz skrót meczu Chicago - Vancouver:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje