Reklama

Reklama

PŚ w skokach - Trondheim grozi utrata zawodów

Zawody Pucharu Świata na skoczni narciarskiej Granasen w Trondheim w marcu przyszłego roku mogą być ostatnimi w historii obiektu, który - zdaniem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) - nie spełnia wymagań dla imprez tej rangi.

Skocznia zbudowana w 1997 roku z okazji mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym po modernizacji przed trzema laty boryka się z kłopotami z podłożem, które posiada zbyt małą wytrzymałość (na obciążenia śniegiem), co powoduje liczne remonty. Poza tym, zdaniem FIS, obiekt nie posiada odpowiedniej infrastruktury do przyjęcia dużej liczby kibiców.

Dyrektor PŚ w skokach narciarskich Walter Hofer odwiedził Trondheim w ubiegły weekend i po inspekcji skoczni zagroził gospodarzom, że 8 marca 2012 może być ostatnią data zawodów PŚ. Już teraz Trondheim zostało skreślone z listy organizatorów w latach 2013-16.

Reklama

Jak podkreślił wychodzący w Trondheim dziennik "Adresseavisen" - "wszystko wskazuje na to, że Trondheim za kilka miesięcy po raz ostatni będzie oglądać wielkie gwiazdy skoków na żywo".

Wśród typowanych przez gazetę miast, które zastąpią Trondheim, znajdują się Zakopane, Falun, Soczi, tureckie Erzurum, Kuopio i Val di Fiemme.

- Miasta te posiadają o wiele nowocześniejsze obiekty, lepsze zaplecza i przede wszystkim zapewniają za każdym razem wielką publiczność - podkreśliła gazeta.

W poniedziałek i wtorek władze miasta oraz przedstawiciele Norweskiej Federacji Narciarskiej przestudiowali szczegółowo raport Hofera. Już w najbliższy piątek delegacja z Trondheim zamierza przedstawić w Zurychu prezentację bardzo szybkiej modernizacji zaplecza obiektu i atrakcyjnego planu organizacji zawodów PŚ w marcu.

Hofer powiedział organizatorom, że ich ostatnią szansą będą zawody 8 marca. - Muszą jednak być wyjątkowo udane. To ostatni egzamin dla Trondheim - zapowiedział.

Morten Wolden z rady miasta stwierdził, że brak Trondheim na liście organizatorów PŚ już w roku 2013 jest zaskakujący, a groźby Hofera zostały przez niego przekazane w bardzo ostrym i nieprzyjemnym tonie. Jak dodał, jest to policzek nie tylko dla miasta, lecz dla całej Norwegii, kolebki skoków narciarskich.

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL