Reklama

Reklama

PŚ Kuusamo: Konkurs w niedzielę!

Sobotni konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Kuusamo został odwołany. Wszystkich 74 skoczków weźmie udział w niedzielnych zawodach, które rozpoczną się wcześnie rano, o godzinie 7.00 czasu polskiego!

Sobotni konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Kuusamo został odwołany. Wszystkich 74 skoczków weźmie udział w niedzielnych zawodach, które rozpoczną się wcześnie rano, o godzinie 7.00 czasu polskiego!

W sobotę z powodu zbyt silnego wiatru organizatorzy zdecydowali się odwołać zawody po skokach 65 zawodników. Decyzję wymógł wyglądający bardzo groźnie upadek Austriaka Thomasa Morgensterna.

Tuż po wyjściu z progu wiatr targnął 17-letnim zawodnikiem, ten przekoziołkował w powietrzu i w chwilę później uderzył plecami o bulę. Aktualny mistrz świata juniorów ze szwedzkiej Solleftei i zwycięzca klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix długo się nie podnosił. Błyskawicznie pojawiła się obok niego służba medyczna i po kilku minutach Morgenstern był już w drodze do szpitala, gdzie pozostanie na badaniach przynajmniej do jutra. Austriak nie odniósł na szczęście poważniejszych obrażen, jest tylko potłuczony. Wg agencji Associated Press Morgenstern ma jedynie złamany palec u ręki.

Reklama

Polscy trenerzy cieszą się z odwołania konkursu, choć przyznają, że Adam Małysz poradziłby sobie nawet w takich warunkach - poinformował Sebastian Szczęsny z RMF FM dodając, że prowadzący do chwili przerwania konkursu Martin Hoellwarth był również zadowolony z decyzji sędziów.

Problemy z wiatrem zaczęły się znacznie wcześniej. O 14.30 miały rozpocząć się kwalifikacje do konkursu, ale zdecydowano, że podmuchy są zbyt silne i przesunięto rywalizację o pół godziny. O 15.00 zdecydowano, że nadal nie ma warunków do skakania i zarządzono kolejne 15 minut opóźnienia. Ostatecznie, widząc, że aura się nie zmienia organizatorzy zdecydowali się dopuścić wszystkich zgłoszonych do zawodów 74 zawodników do pierwszej serii konkursowej. Z nich miała być wyłoniona finałowa trzydziestka.

Pierwsza seria rozpoczęła się punktualnie, czyli o 16.30. Jednak już po kilku skokach jasne było, że wiatr nie ustał i trudno będzie przeprowadzić zawody. Po 11 zawodnikach zarządzono przerwę, po 18 skoczkowie znowu musieli czekać na lepsze warunki. Po 27 skokach kolejna pauza. Po 28 następna. I po 29... Potem zarządzono dziesięciominutową przerwę. Wydawało się, że konkurs może zostać przerwany, a jednak zdecydowano się kontynuować rywalizację.

Później jeszcze kilka razy wstrzymywano zawodników na rozbiegu. W końcu widzowie zgromadzeni wokół skoczni "Ruka" zobaczyli pierwszy upadek. Skaczący jako 61. Andreas Kofler nie poradził sobie z wiatrem i spadł na zeskok. Na szczęście Austriakowi nic się nie stało i chwilę później o własnych siłach poszedł do budynku zajmowanego przez ekipy.

Po upadku Koflera była kolejna dłuższa przerwa. Po niej komunikat: kontynuujemy. I w końcu upadek Morgensterna.

Z 65 zawodników, którzy oddali skoki najlepiej wypadł Martin Hoellwarth. Austriak uzyskał 137,5 metra i otrzymał notę 147,5 pkt. Fin Janne Ahonen i Niemiec Maximilian Mechler skoczyli po 129,5 metra. Pierwszy dostał 133,1 pkt, a drugi o trzy punkty mniej.

Polscy skoczkowie nie zachwycili. Tomisław Tajner miał wyniki 102,5 metra i 77,5 pkt. Robert Mateja osiągnął 91,5 metra i dostał 55,7 pkt. Marcinowi Bachledzie sędziowie dali 39 pkt za skok na odległość 85 metrów.

Po odwołaniu konkursu, jury wraz z trenerami zdecydowało, że zawody przełożone zostaną na niedzielny poranek. Początek zaplanowano na 8.00 czasu lokalnego czyli 7.00 czasu polskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL