Reklama

Reklama

Prezydent do medalistów z Londynu: Sport jest jeden

"Sport jest jeden, uprawiany w różnych sytuacjach życiowych. Pokonując rywali, pokonujecie często swoje słabości. Dziękujemy wam za to" - powiedział prezydent Bronisław Komorowski podczas spotkania z medalistami olimpiady i paraolimpiady w Londynie.

W uroczystości w Pałacu Prezydenckim wziął udział także premier Donald Tusk. Bronisław Komorowski zaznaczył, że wcześniej umówił się z szefem rządu na wspólne przyjęcie medalistów, aby podkreślić jedność sportu olimpijskiego i paraolimpijskiego.

"Odczuwamy dumę i najwyższy podziw dla tych, którzy walczyli o medale, ale i walczyli także o piękną idę sportu, którzy potrafili pokonać konkurentów, pokonując także swoje słabości. Za tę piękną lekcję postawy wobec życia, nie tylko wobec sportu, serdecznie dziękujemy. Chcielibyśmy bardzo, aby ten wysiłek państwa i te sukcesy budowały także coraz większe zakorzenienie w polskiej świadomości, że sport jest jeden" - mówił prezydent.

Reklama

Z kolei premier przyznał, że szczególnie mocno przeżywa wszystkie wydarzenia sportowe, w których Polacy pokazują, na co ich stać. Zwracając się do zawodników powiedział:

"Żyjemy w czasach, kiedy bezlitosna konkurencja wdarła się także do sportu. Wy wiecie najlepiej, jak trudno dzisiaj na tak ważnych igrzyskach, jak te olimpijskie, zdobyć medal czy punktowane miejsce. Ba, jak trudno się zakwalifikować. Dziś medal olimpijski czy paraolimpijski smakuje jeszcze bardziej, ponieważ coraz więcej ludzi chce udowodnić, że stać ich na zwycięstwo".

W Londynie olimpijczycy zdobyli 10 medali, a paraolimpijczycy 36. "Te medale są ważne nie tylko dla was, ale i dla wszystkich Polaków. Nie muszę was przekonywać, że każdy z tych krążków, w każdej dyscyplinie, w każdym momencie, był dla nas taką wielką radosną nowiną, bo my tych zwycięstw, waszych zwycięstw, łakniemy chyba tak samo mocno, jak wy, tylko mniej potrafimy" - zaznaczył Tusk.

Premier przyznał, że w szczególności dzięki paraolimpijczykom, ludzie w Polsce bardziej zrozumieli, że sport osób niepełnosprawnych jest prawdziwym sportem, że w tej rywalizacji także chodzi o medale. Może niektórzy dostrzegli to za późno, ale - zdaniem szefa rządu - nigdy nie jest za późno, by z takich lekcji wyciągnąć wnioski, wzbogacić doświadczenie.

"Jak patrzę na wynik Macieja Lepiato w skoku wzwyż i ten wspaniały rekord świata 2,12, to powiedzcie, kto z was jest w stanie skoczyć 2,12?" - zapytał Tusk, wyrażając podziw dla wyczynu 24-letniego lekkoatlety, który w wyniku porażenia lewej nogi ma końsko-szpotawe zakończenie, a jako osoba niepełnosprawna miał problem z dostaniem się na AWF. Uznano, że nie nadaje się do sportu, bo ma uszkodzoną nogę.

Premier wspomniał, że pamięta swój rekord w tej konkurencji, ale nie chciał ujawnić, ile najwyżej skoczył. Zwrócił też uwagę, że paraolimpijczycy dali bardzo ważne przesłanie dla osób niepełnosprawnych, że mogą podążać ich śladami i nie muszą być skazani na życie w pustce. "Daliście nam wspaniałą lekcję i zapewniam, że z tej lekcji wyciągniemy wnioski" - podkreślił.

Uroczyste spotkanie w Pałacu Prezydenckim Zofia Noceti-Klepacka wykorzystała, aby po raz kolejny podziękować kibicom za wsparcie, którego udzielali jej w trakcie olimpijskiej rywalizacji.

"Dziękuję wam za wiarę. Podczas jednego z wyścigów popełniłam błąd, który kosztował mnie dużo punktów. Pojawiły się chwile zwątpienia. Dostałam wówczas mnóstwo e-maili oraz odebrałam wiele telefonów, które pomogły mi wrócić do walki" - powiedziała brązowa medalistka w żeglarskiej klasie RS:X.

Do kibiców zwrócił się także Tomasz Majewski mówiąc: "To, co robimy, to także dla was. Wasze reakcje są dla nas najważniejszą nagrodą". Lekkoatleta, który zakończył w tym sezonie starty, rozpoczął wyczekiwane wakacje.

"Odpoczywam już od aktywnego sportu, ale czeka mnie jeszcze trochę spotkań i wywiadów. Ze względu na małe dziecko nie planuję w tym roku dalekich wojaży" - dodał dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą.

Wagę spotkania, w którym wzięli udział zarówno olimpijczycy, jak i sportowcy niepełnosprawni podkreśliła Monika Kuszyńska.

"Cieszę się, że mogę obserwować to symboliczne połączenie" - zaznaczyła była wokalistka zespołu Varius Manx. Piosenkarka w wyniku wypadku samochodowego, który miał miejsce w 2006 roku, doznała pęknięcia kręgosłupa i od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim.

Do Pałacu Prezydenckiego przybyli także młodzi kibice, którzy dopingowali polskich sportowców w Londynie. Po raz 50. zagraniczny wyjazd w ciągu 20 lat zorganizował - tak jak wszystkie poprzednie - poseł Wojciech Ziemniak, były nauczyciel wychowania fizycznego, a w latach 1992-2001 dyrektor Szkoły Podstawowej w Racocie.

"W Londynie było w dwóch turach 90 uczniów nie tylko z Racotu, ale także z Żerkowa, Manieczek, Czempinia, Bodzewa, Wschowej" - poinformował inicjator wyjazdów.

W Londynie olimpijczycy zdobyli 10 medali (2 złote, 2 srebrne i 6 brązowych), a Polska uplasowała się na 30. pozycji wśród 85 krajów. Natomiast paraolimpijczycy wywalczyli 36 medali (14 złotych, 13 srebrnych i 9 brązowych). Ten dorobek dał Polsce dziewiąte miejsce na świecie i piąte w Europie w gronie 75 państw, których sportowcy stawali na podium.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne