Reklama

Reklama

Prezes PZG Stanisławiszyn. Zawieszenie związku odbyło się z naruszeniem statutu

Środowe głosowanie wirtualne Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenie Europejskiej Federacji Gimnastycznej (EG), które podtrzymało decyzję o zawieszeniu Polskiego Związku Gimnastycznego, odbyło się z naruszeniem statutu EG” – powiedziała prezes krajowej centrali Barbara Stanisławiszyn.

W czwartek Stanisławiszyn wysłała do siedziby EG w szwajcarskiej Lozannie odwołanie z prośbą w wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

PZG został zawieszony przez EG z powodu nierozliczenia zobowiązań finansowych związanych z organizacją przez Polskę mistrzostw Europy w gimnastyce sportowej kobiet i mężczyzn w Szczecinie w 2019 roku.

Decyzję podjął Komitet Wykonawczy EG 30 października, a potwierdziło ją Walne Zgromadzenie18 listopada stosunkiem głosów 18:22, przy ośmiu wstrzymujących się.

"Właśnie, wynik tego głosowania, zgodnie ze statutem EG, budzi nasze wątpliwości, nie oznacza naszego dalszego wykluczenia z grona tej organizacji. Pragniemy zwrócić uwagę na nasze wątpliwości co do wyników tego głosowania i uznania przez European Gymnastic, że Wirtualne Nadzwyczajne Zgromadzenie potwierdziło zawieszenie Polskiego Związku Gimnastycznego zgodnie ze statutem" - powiedziała  Stanisławiszyn.

Reklama

"W nawiązaniu do wczorajszego Wirtualnego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, na którym odbyło się głosowanie nad zawieszeniem Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego jako członka Europejskiego Gimnastycznego, pragniemy zwrócić uwagę na nasze wątpliwości co do wyników tego głosowania i uznania przez European Gymnastic, że Wirtualne Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie potwierdziło zawieszenie Polskiego Związku Gimnastycznego zgodnie ze statutem. Należy zauważyć, że zgodnie ze statutem Europejskiego Gimnastyki artykuł 8 - Komitet Wykonawczy może podjąć wszelkie niezbędne działania w celu zawieszenia lub wykluczenia członka federacji za nieuiszczenie opłat lub naruszenie innych zobowiązań. Decyzja ta wejdzie w życie natychmiast, ale musi zostać potwierdzona większością dwóch trzecich głosów na najbliższym Walnym Zgromadzeniu" - napisała w czwartek do dyrektor generalnej EG Lisy Worthmann Stanisławiszyn.

Pismo identycznej treści zostało wysłane w czwartek do wszystkich pozostałych 49 narodowych związków wchodzących w skład EG.

Szefowa polskiego związku przedstawia następujące uzasadnienie:

"W głosowaniu nad zawieszeniem Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego wzięło udział 40 członków, więc większością 2/3 głosów było 27, natomiast 22 za, 10 przeciw, 8 wstrzymujących się, czyli większość 2/3 głosów wymagana przez statut nie została osiągnięta. 22 głosy za stanowią 55 proc. wszystkich głosów, a nie dwie trzecie. W związku z powyższym uprzejmie proszę o przesłanie wyników głosowania i wyjaśnienie, dlaczego stwierdzono, że pomimo nieosiągnięcia większości głosów 2/3 głosów podczas Wirtualnego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia 18 listopada 2020 roku skutecznie potwierdziło zawieszenie Polskiego Związku Gimnastycznego".

Działania organizacyjne związane z ME 2019 w gimnastyce sportowej kobiet i mężczyzn w Szczecinie w 2019 roku od samego początku napotykały trudności.

"Przy współpracy z władzami Szczecina udawało się je rozwiązywać na bieżąco. Miasto przejęło na siebie większość zadań organizacyjnych oraz wpłat kontraktowych na rzecz Europejskiej Unii Gimnastycznej (EG), które związane były z prawem do organizacji imprezy. PZG odpowiadał za wyposażenie obiektów treningowych oraz hali zawodów w specjalistyczny sprzęt gimnastyczny. Do naszych zadań należało m.in. zabezpieczenie i przewiezienie podium, na którym ustawione były wszystkie przyrządy, zabezpieczenie sześciu kompletów sprzętu oraz ich transport przed i po zakończonych zawodach. W trakcie realizacji przygotowań do mistrzostw związek informowany był o kolejnych wymaganiach wcześniej niesygnalizowanych. Generowały one coraz większe trudności w realizacji zobowiązań, a dotyczyły głównie obszaru zabezpieczenia sprzętu na tę imprezę" - powiedziała Stanisławiszyn.

Największe problemy, jej zdaniem, pojawiły się w połowie 2018 roku. Wówczas okazało się, że jest już za późno na podjęcie decyzji o rezygnacji, gdyż Szczecin wniósł już stosowne, terminowe opłaty na rzecz EG, które określone były w kontrakcie. Na początku 2019 roku centrala europejska zaproponowała związkowi pomoc finansową w formie udzielenia pożyczki na zakup brakującego sprzętu w wysokości 170 tysięcy euro. Umowę pożyczki podpisano 21 marca 2019 roku. Na jej podstawie PZG miał, za pośrednictwem firmy Polskok, zakupić brakujący sprzęt w firmie SPIETH.

Taka transakcja została zapisana w umowie pożyczki. Jednak po mistrzostwach okazało się, że EG wpłaciła całą kwotę bezpośrednio do firmy SPIETH.

"Nie otrzymaliśmy żadnego dokumentu mówiącego o tym, że to związek zakupił sprzęt za udzielony kredyt, a tym samym jest jego właścicielem. Firma SPIETH fakturę zakupu wystawiła EG. Brak jakiegokolwiek dokumentu uniemożliwił nam odsprzedaż sprzętu, celem pozyskania środków na spłatę kredytu zaciągniętego wobec Unii Gimnastycznej. W tym stanie rzeczy, w naszym rozumieniu, faktycznym właścicielem sprzętu była więc EG. W roku 2019 uzyskaliśmy z resortu sportu środki finansowe, którymi mogliśmy częściowo spłacić zadłużenie, jednak brak faktury za sprzęt, wystawionej na naszą federację, spowodował konieczność zwrotu środków do budżetu państwa" - tłumaczy prezes PZG.

Wielokrotnie w korespondencji, w rozmowach telefonicznych oraz w rozmowach bezpośrednich (na kongresie w Sofii), działacze wyjaśniali i prosili o dokument uprawniający PZG do sprzedaży sprzętu. Niezrozumiałe jest nie uzyskanie przez nich od EG takiego dokumentu.

Bez faktury za zakup sprzętu lub bez dokumentu uprawniającego do jego odsprzedaży PZG nie mógł pozyskać jakichkolwiek środków finansowych ze strony budżetu państwa, albowiem w opinii prawników MS właścicielem sprzętu była Unia Gimnastyczna, a nie związek. Bez zgody właściciela związek nie mógł podejmować żadnej decyzji w przedmiotowej sprawie. Po długim czasie zgoda na sprzedaż sprzętu została przekazana PZG w marcu 2020 roku, w formie informacji e-mail, a nie dokumentu.

Po wielu interwencjach PZG otrzymał dokument, który był rachunkiem na kwotę 170 tys. euro. Stało się to w czerwcu 2020 roku. Pomimo wielu starań, nie udało związkowi otrzymać ponownej pomocy Ministerstwa Sportu.

Przez okres blisko dwóch lat, w których PZG nie mógł doprosić się potrzebnego dokumentu ze strony EG, cały zakupiony sprzęt zdeponowany jest w Polsce, a znaczne koszty magazynowania obciążają budżet związku. 

jej/ cegl/ krys/



Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama