Reklama

Reklama

Powrót Ministerstwa Sportu i Turystyki. Kamil Bortniczuk szefem resortu

Ministerstwo Sportu wraca. Przez rok było częścią Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, od dziś będzie samodzielnie działającym resortem jako Ministerstwo Sportu i Turystyki. Nowym szefem będzie Kamil Bortniczuk, który zastąpił prof. Piotra Glińskiego. Czy takie ministerstwo w ogóle jest potrzebne?

W XXI wieku sport był przerzucany do Ministerstwa Edukacji na początku stulecia lub jak teraz do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, aż w końcu znów się "usamodzielniał" jako: Urząd Kultury Fizycznej i Sportu, Polska Konfederacja Sportu, Ministerstwo Sportu, Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Ministerstwo czuwa nad związkami, ale nic im nie może zrobić, jeśli są nadużycia

Jak widać nie ma mowy o tym by sport w Polsce był przynajmniej z praktycznych względów pozbawiony swojego nadzorcy i zarazem opiekuna. Ministerstwo sportu ma do odegrania ogromną rolę. Jego misją jest rozdzielanie pieniędzy na sport wyczynowy, nadzór nad ich wydawaniem, czyli nad związkami sportowymi, określenie strategii funkcjonowania sportu na najbliższe lata. Mało się mówi i pisze o jeden z podstawowych misji resortu jaką jest upowszechnianie sportu.

Reklama

W praktyce z realizacją ambitnych działań ministerstwa i ministrów bywa różnie. Resort nie ma żadnej władzy nad związkami sportowymi, choć może wstrzymać ich finansowanie, gdy dochodzi tam do nadużyć tak jak niedawno w przypadku Polskiego Związku Kolarskiego, czy Polskiego Związku Łuczniczego. Ale obalić władze takich związków z prawnego punktu widzenia jest trudno. Związki są autonomiczne. Zaskarżają decyzje jednego ministra i czekają na następnego.

W USA i w wielu innych krajach nie ma ministerstwa sportu

Różne kraje wypracowały własne modele zarządzania sportem. W wielu państwach w ogóle nie istnieje ministerstwo sportu, w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Włoszech. Mimo to państwa te odnoszą sukcesy. USA wygrały klasyfikacje medalową igrzysk olimpijskich w Tokio. Włosi i Niemcy byli w pierwszej 10-tce.

Nie znaczy to jednak, że sport nie ma tam zarządcy. W Stanach Zjednoczonych i Włoszech funkcję ministra pełnią narodowe komitety olimpijskie, w Niemczech landy, a ważną rolę w kierowaniu sportem odgrywa ministerstwo spraw wewnętrznych.

Mocną pozycję ma natomiast sport w rządzie francuskim. Działa tam Ministerstwo Młodzieży i Sportu. W Holandii ministerstwo sportu umieszczono przy ministerstwie zdrowia. Może dlatego Holendrzy odnoszą takie sukcesy (7. miejsce w klasyfikacji medalowej IO w Tokio)?

W Polsce sport świetnie się sprzedaje w polityce

W Polsce od kilku lat sport zyskał politycznie na znaczeniu, to wzmocniło rolę ministerstwa sportu. Wydatki z roku na rok rosną. Na przygotowania do igrzysk olimpijskich w Tokio wydano przez trzy lata pół miliarda złotych. W przyszłym roku w budżecie na sport zaplanowano rekordowe 1,6 mld zł.

Kwoty te "wywalczyli" kolejni ministrowie sportu. Nie bez znaczenia jest to, że ta dziedzina odgrywa dziś ogromne znaczenie, świetnie się sprzedaje w polityce. Politycy lubią się grzać w blasku sukcesów, starają się więc o to, by - dzięki zwiększeniu finansowania - było jak najwięcej medali, zwycięstw, osiągnięć.

Wielka kariera dzięki ministerstwu sportu

Jak ważnym stanowiskiem w polityce może być minister sportu pokazuje  przykład Witolda Bańki, ministra w latach 2015 - 2019. Bańka działał ofensywnie. Chciał zwalczyć marazm panujący w polskim sporcie, oczyścić sytuację w polskich związkach sportowych. Nie zawsze mu się udawało, ale podjął próbę. To on zapoczątkował program dofinansowania polskiego sportu dzięki pieniądzom pochodzącym ze spółek Skarbu Państwa, co kontynuowali jego następcy. Powstały w ten sposób programy ministerialne (najbardziej znany z nich to Team100), które przyznawały stypendia sportowcom także takim, którzy myśleli już o przedwczesnym zakończeniu kariery.

Ten były lekkoatleta, 400-metrowiec, uczestnik mistrzostw świata w Osace w 2009 roku, był zupełnie nieznanym politykiem, kiedy objął stanowisko szefa resortu. Ale przez cztery lata wypracował sobie taką pozycję, że został szefem jednej z najważniejszych instytucji w światowym sporcie - WADA, czyli Światowej Agencji Antydopingowej.

Ministerstwo sportu jest też świetną trampoliną do dalszej kariery, być może także dla nowego ministra sportu.

ok

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje