Reklama

Reklama

Postęp w sprawie skoczni w Wiśle-Malince

- Uczyniliśmy dziś milowy krok - tak skomentował wyniki spotkania w sprawie przebudowy skoczni w Wiśle-Malince burmistrz miasta Jan Poloczek.

W Wiśle odbyło się w czwartek spotkanie wszystkich stron zainteresowanych budową w mieście Adama Małysza nowoczesnej skoczni.

Spotkanie rozpoczęło się od przekazania przez starostę cieszyńskiego pozwolenia na budowę nowoczesnej skoczni w Wiśle Malince. Jednocześnie przedstawiciele Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego i Usług Technicznych "Śląsk" przedstawili projekt budowy nowej skoczni K-120. W lutym tego roku przedsiębiorstwo to wygrało przetarg na wykonawcę projektu przebudowy i modernizacji skoczni.

Opracowany projekt różni się od poprzednich planów zakładających przełożenie drogi wojewódzkiej łączącej Wisłę ze Szczyrkiem, przebiegającej dziś przez zeskok skoczni. Z powodu ogromnych kosztów zrezygnowano z tego pomysłu. Droga będzie przebiegać tak jak teraz, ale nad nią zostanie wybudowana widownia i tzw. przeciwstok. Pod tym względem skocznia w Malince będzie przypominać obiekt w Insnsbrucku.

Reklama

Budowa skoczni K-120 ma być realizowana w dwóch etapach. W pierwszym mają być wybudowane podstawowe budynki /główny administracyjno-socjalno-techniczny, wieża startowa i sędziowska, domki szatniowo-administracyjne / oraz wyciąg krzesełkowy, instalacja sztucznego naśnieżania, a także platforma trenerska. W drugim etapie przewiduje się położenie igielitu i budowę sztucznego oświetlenia skoczni. Niewykluczone, że na wniosek wojewody śląskiego igielit na skoczni zostanie położony już w pierwszym etapie realizacji inwestycji. Dla widzów zaplanowano około 8 tysięcy miejsc w tym na trybunach głównych około 2,5 tysiąca. Projektanci zapewniają jednak, że zawody będzie mogło nawet obejrzeć 20 tysięcy kibiców.

Projektanci skoczni duży nacisk położyli na to by skocznia była również wykorzystana poza zawodami i w sezonie letnim. Przewiduje się m.in. zamianę pokoi komentatorów na hotelowe. Natomiast trybuny główne mają tworzyć mały amfiteatr. Z kolei na szczycie skoczni ma się znajdować kawiarnia, a wieża startowa ma być wykorzystana jako punkt widokowy. Tak zaprojektowana skocznia spełnia wszystkie wymogi FIS. Przedstawiony projekt był m.in. konsultowany z trenerem polskich skoczków. Apoloniusz Tajner jest przekonany, że kiedy skocznia będzie już gotowa, to będą z niej korzystać skoczkowie z całej Europy, ponieważ w Malince są doskonałe warunki atmosferyczne do skakania. Na innych tego typu skoczniach bardzo często wieje silny wiatr, który utrudnia prowadzenie normalnych treningów. Poza tym skocznia w Malince jest osłonięta i znajduje się na północnym stoku. Śnieg trzyma się na nim od jesieni do końca marca.

Na razie nie wiadomo ile cała inwestycja ma kosztować. Autorzy projektu dokładne kwoty mają podać do końca lipca. Architekt Jarosław Jakóbek nie wykluczył jednak, że koszty mogą być wyższe od wcześniej zakładanych (16 mln złotych). - Skocznia ma być wizytówką Wisły - tłumaczy projektant. Jeżeli władze miasta podpiszą z szefem Polskiej Konfederacji Sportu ministrem Adamem Gierszem umowę na finansowanie inwestycji do końca sierpnia tego roku, to jesienią na placu budowy powinien zostać wmurowany kamień węgielny, a prace budowlane pełną parą powinny ruszyć wiosną przyszłego roku.

Skocznia w Malince została wybudowana w 1933 roku. Obiekt miał naturalny rozbieg, a próg ułożono z drewnianych okrąglaków. Po wojnie na skoczni rozgrywano zawody krajowe, a nawet Puchar Świata. Jednak w miarę upływu lat obiekt zaczął stopniowo popadać w ruinę. Władze Wisły od kilku lat starają się zmodernizować istniejący obiekt. Jednak z powodu braku pieniędzy nie udało się tego zrobić. Dopiero dzięki poparciu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego sprawy nabrały odpowiedniego tempa. W sierpniu ubiegłego roku władze Wisły podpisały porozumienie z Centralnym Ośrodkiem Sportu porozumienie w sprawie finansowania modernizacji skoczni.

W spotkaniu poświęconemu modernizacji skoczni w Wiśle Malince uczestniczyli m.in. przedstawiciel prezydenta RP min. Edward Szymański, szef Polskiej Konfederacji Sportu Adam Giersz, wojewoda śląski Lechosław Jarzębski, marszałek Michał Czarski, trener polskich skoczków Apoloniusz Tajner, a także przedstawiciele Polskiego Związku Narciarskiego i władz lokalnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje