Reklama

Reklama

Polskie siatkarki w półfinale! Teraz Holandia!

Polskie siatkarki wykorzystały szansę i awansowały do półfinału mistrzostw Europy. Stało się to po zwycięstwie nad Bułgarią w meczu kończącym rywalizację w grupie E. W sobotnim półfinale (godz. 17.00) Polki zmierzą się z Holandią.

Polskie siatkarki wykorzystały szansę i awansowały do półfinału mistrzostw Europy. Stało się to po zwycięstwie nad Bułgarią w meczu kończącym rywalizację w grupie E. W sobotnim półfinale (godz. 17.00) Polki zmierzą się z Holandią.

Sytuacja Polek przed pojedynkiem z Bułgarią była jasna. "Biało-czerwone" musiały pokonać rywalki w jakichkolwiek rozmiarach, żeby znaleźć się w najlepszej czwórce ME. Stało się tak po zwycięstwie Holenderek nad Rosją 3:2. Gorąco w awans naszych siatkarek wierzyło ponad 10 tysięcy kibiców zgromadzonych w łódzkiej Atlas Arenie i gorąco dopingujących Polki.

Szansy jaka otworzyła się przed naszym zespołem nie wolno było zmarnować. Gospodynie czempionatu Starego Kontynentu były faworytkami konfrontacji z Bułgarią i rozpoczęły zgodnie z planem. Polki prowadziły 6:3 i wtedy zaczęło szwankować przyjęcie. Ataków nie mogły skończyć Joanna Kaczor i Anna Barańska, a z kontrami bułgarskiego zespołu nie mogliśmy sobie poradzić. Zwłaszcza dynamiczne ataki Ewy Janewej robiły wrażenie. Rywalki szybko odrobiły straty i wyszły na prowadzenie 8:7.

Reklama

Sparaliżowane Polki popełniały sporo błędów w przeciwieństwie do rywalek. Trener Makowski widząc, co się dzieje, wykorzystał swój pierwszy czas już przy stanie 8:11. Uwagi szkoleniowca nie pomogły. Bułgarki "odskoczyły" na pięć punktów (9:14). Makowski ratował sytuację zmianami - na boisku pojawiła się Izabela Bełcik i Natalia Bamber, ale i ten manewr nie przyniósł skutku.

Bułgarki cały czas trzymały Polki na bezpieczny dystans. Nie do zatrzymania w ataku była Elitsa Wasilewa, "swoje" punkty zdobywała Elena Kolewa. Na dodatek, przeciwniczki uwijały się jak w ukropie w obronie. Gra polskiej drużyny wyglądała coraz gorzej. Przewaga podopiecznych Dragana Nesica rosła z każdą chwilą. Pierwszego setbola Bułgarki miały przy stanie 24:18, kiedy zablokowana została Barańska. Seta zakończyła atakiem w siatkę Kaczor.

Drugiego seta Polki rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Gra naszego zespołu trochę się poprawiła, ale Bułgarki nie zamierzały odpuszczać. Rywalki w dalszym ciągu bardzo dobrze broniły i wyprowadzały zabójcze kontry. Na pierwszej przerwie technicznej nasz zespół przegrywał 6:8.

Sygnał do odrabiania strat dała Aleksandra Jagieło. Zawodniczka Muszynianki-Fakro przebijała się przez "ścianę" postawioną przez Bułgarki. Do jej poziomu dostroiła się Barańska. Wreszcie też błędy zaczęły popełniać Bułgarki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Polki prowadziły 13:10, 16:13, 19:16 i wydawało się, że kontrolują sytuację. Niestety, zagrywka Cweteliny Żarkowej sprawiła mnóstwo kłopotów. Przewaga szybko została roztrwoniona (19:19). Przy stanie 20:20 trener Makowski posłał w bój Izabelę Bełcik. Zmiana okazała się strzałem w "10". Bełcik wykonała kapitalną pracę swoją trudną zagrywką. Bułgarki nie były w stanie wyprowadzić składnej akcji, dostarczając nam piłkę "za darmo". Kaczor przypomniała sobie, że potrafi mocno atakować i to ona wystąpiła w roli głównej w decydujących fragmentach seta. Polki wygrały drugą partię 25:20 i doprowadziły do remisu w meczu 1:1.

Trzecią odsłonę polskie siatkarki rozpoczęły fatalnie. Kompletnie "siadło" przyjęcie zagrywki, a kiedy już udało się dostarczyć piłkę do Mileny Sadurek-Mikołajczyk, to ta była zmuszona rozgrywać czytelnie na skrzydła. Tam już czekał podwójny, a nawet potrójny blok na którego nie mogły sforsować Kaczor i Barańska. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy prowadzeniu Bułgarek aż 8:2. Fantastyczny doping kibiców nie ustawał. Polki mozolnie odrabiały straty.

Walczyły ofiarnie w obronie. Gorzej jednak było z wykończeniem kontrataku. Blok bułgarski był zbyt szczelny dla Jagieło i Barańskiej. Wreszcie i my tym elementem zaczęliśmy zdobywać punkty. Głównie dzięki dobrej grze blokiem ze stanu 9:14 zrobiło się tylko 13:14. Ambitna pogoń Polek przyniosła powodzenie (17:17). "Biało-czerwone" nabrały wiatru w żagle i nic nie było w stanie ich zatrzymać. Pierwszą piłkę setową Polki miały po ataku z lewego skrzydła Jagieło (24:20), a seta zakończyła Kaczor (25:21). Jedna partia dzieliła naszą drużynę od upragnionego półfinału.

Zwycięstwo w trzecim secie chyba zbyt rozluźniło Polki, bo czwarta partia również rozpoczęła się źle (2:6). Przerwa o którą poprosił trener Makowski przyniosła efekt. "Biało-czerwone" odrobiły straty (5:6), ale znów przytrafił się przestój i na pierwszą przerwę techniczną schodziły przegrywając 5:8. Po raz kolejny trzeba było gonić wynik. Tym razem jednak "Biało-czerwone" rozpoczęły pościg dużo wcześniej.

Nasze siatkarki, tak jak w pojedynku z Rosją, imponowały postawą w obronie. Do remisu Polki doprowadziły szybko (11:11), a po raz pierwszy w tym secie wyszły na prowadzenie, kiedy potężną "bombą" popisała się Kaczor (14:13). Bułgarki twardo walczyły i ciężko było naszym siatkarkom zyskać bezpieczną przewagę. Stało się to przy stanie 20:18 dla Polski, kiedy po długiej wymianie Janewa zaatakowała w siatkę (20:17).

W następnej akcji Jagieło posłała piłkę w aut. Później została zablokowana Bednarek i Janewa skończyła kontratak (20:20). Niemoc naszego zespołu przełamała Kaczor (21:20). Emocje sięgały zenitu. Meczbola nasz zespół miał, kiedy Katarzyna Gajgał zatrzymała atak Janewej. Pierwszą piłkę meczową Bułgarki obroniły, ale drugiej już nie. Skutecznym atakiem popisała się Barańska i Polki oszalały z radości! "Biało-czerwone" awansowały do najlepszej czwórki ME!

Kilkanaście minut po zakończeniu meczu odbyło się losowanie 1/2 finału mistrzostw. Polska po raz drugi na tym turnieju zmierzy się z Holandią, a w drugim półfinale Włoszki zagrają z Niemkami. Przypomnijmy, że nasze siatkarki grały już na ME z Holandią, przegrywając 0:3. Oby tym razem było znacznie lepiej!

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU POLSKA - BUŁGARIA

Polska - Bułgaria 3:1 (18:25, 25:20, 25:21, 25:23)

Polska: Milena Sadurek-Mikołajczyk, Aleksandra Jagieło, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor, Anna Barańska, Katarzyna Gajgał, Mariola Zenik (libero) oraz Izabela Bełcik, Natalia Bamber, Dorota Pykosz

Trener: Piotr Makowski

Bułgaria: Iliana Petkowa, Ewa Janewa, Ljubka Debarljewa, Elena Kolewa, Elitsa Wasilewa, Straszimira Filipowa, Maria Filipowa (libero) oraz Cwetelina Żarkowa, Ewelina Cwetanowa, Radostina Chitigoi

Trener: Dragan Nesic

Robert Kopeć, Łódź

Zobacz także:

Milena Sadurek: Sporo osób nas skreśliło

Joanna Kaczor: Ten zespół stać na wiele

Agnieszka Bednarek: Na resztkach sił

Trener Polek: W porę się opamiętaliśmy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL