Reklama

Reklama

Polska - Australia 5-3 w hokejowych MŚ w Krynicy-Zdroju

Polscy hokeiści pokonali Australię 5-3 w pierwszym w historii starciu reprezentacji obu krajów. "Biało-czerwoni" prowadzą w tabeli MŚ Dywizji I Grupy B w Krynicy-Zdroju i w ostatnim meczu turnieju w sobotę zagrają o awans na zaplecze elity z Koreą.

Zobacz zapis relacji LIVE z meczu Polska - Australia

Reklama

Mecz z najsłabszym zespołem turnieju nasi reprezentanci po prostu musieli wygrać i wygrali, choć w stylu dalekim od tego, jaki prezentowali w poprzednich trzech spotkaniach. Jednak zwycięzców się nie sądzi...

Najsłabsza tercja "Biało-czerwonych"

Nie był to początek, na jaki czekaliśmy. "Biało-czerwoni" prowadzili po pierwszej tercji 1-0, ale była to najsłabsza tercja w wykonaniu naszego zespołu od początku mistrzostw. Wolno rozgrywaliśmy akcje, graliśmy zbyt indywidualnie, a z 17 strzałów niewiele było rzeczywiście groźnych (inna sprawa, że Anthony Kimlin pewnie bronił). Do tego za łatwo złapaliśmy trzy kary.

Zniecierpliwieni kibice po kilkunastu minutach coraz bardziej stanowczo domagali się gola. W końcu w 15. minucie Jarosław Rzeszutko niesygnalizowanym strzałem zamienił na bramkę bardzo dobre podanie Marcina Kolusza.

Australijczycy oddali tylko pięć celnych strzałów w I tercji, ale nikt nie mógłby mieć pretensji do Kamila Kosowskiego, gdyby puścił dwa gole.

"Kosa" w krainie "Kangurów"

Upłynęło 27 sekund drugiej tercji, a Nathan Walker szalał z radości po golu na 1-1. Joshua Harding wstrzelił krążek z niebieskiej przed bramkę, a 18-letni napastnik dostawił łopatkę kija i "Kosa" był bez szans. Gol poderwał "Kangury" do jeszcze lepszej gry, a nas musiał ratować bramkarz. Zamiast budzić się z letargu, złapaliśmy kolejną karę.

Dopiero w 31. minucie kibice mieli okazję oklaskiwać dobrą akcję. Jarosław Rzeszutko dostał świetne krzyżowe podanie, strzelił piekielnie mocno, ale w środek bramki i dobrze ustawiony Kimlin pewnie obronił. Pięć minut później "Biało-czerwoni" skontrowali, Maciej Urbanowicz dostrzegł na czystej pozycji Jakuba Witeckiego, a ten trafił w "okienko". Szybko kolejne dwa gole dołożyli Marcin Kolusz i Paweł Dronia, jednak rywale wcale nie byli na kolanach.

Jeszcze przy stanie 2-1 Lliam Webster nie wykorzystał szansy, choć miał przed sobą tylko naszego bramkarza. Z kolei 15 sekund po golu na 4-1 błąd popełnił nasz bramkarz przepuszczając gumę do siatki po uderzeniu Scotta Stephensona. "Kosa" rehabilitował się jeszcze przed przerwą - najpierw wygrał pojedynek z Michaelem Schlampem, ale sędzia podyktował rzut karny, bo rywala uderzał kijem Marian Csorich. Jednak i tym razem nasz bramkarz był górą.

Rywale walczyli do końca

W 45. minucie Leszek Laszkiewicz kręcił wywijasy w tercji Australijczyków, aż zakręciło im się w głowach, wtedy wyłożył krążek Damianowi Słaboniowi i było 5-2. Kolejne gole nie wpadały, za to osiem minut przed końcem uratował nas słupek po strzale Webstera.

44 sekund przed końcem meczu australijski bramkarz obronił rzut karny Jarosława Rzeszutki. Nasi myślami byli już w szatni, co wykorzystał Todd Stephenson zmniejszając rozmiary porażki.

W piątek dzień przerwy, a w sobotę ostatnia seria spotkań. "Biało-czerwoni" o godz. 20 zmierzą się z Koreą. Zwycięzca tego meczu awansuje na zaplecze elity.

Po meczu powiedzieli:

Vladimir Rubes, trener Australii: "Wiedzieliśmy, że przyjdzie nam się zmierzyć z najlepszą drużyną turnieju. Przed spotkaniem uczuliłem zawodników, aby grali twardo i pokazali, że wiedzą, na czym polega hokej. Jednak nie spodziewałem się, że po 20 minutach gry będziemy przegrywać tylko 0:1."

Wiktor Pysz, trener Polski: "Chcieliśmy dziś wygrać +ekonomicznie+. Ciężko było zmusić moich zawodników do bardziej intensywnej gry. To był już nasz czwarty mecz w mistrzostwach."

Mirosław Ząbkiewicz, Krynica-Zdrój

Polska - Australia 5-3 (1-0, 3-2, 1-1)

Bramki: 1-0 Rzeszutko - Kolusz (14.33), 1-1 Walker (20.27), 2-1 Witecki - Urbanowicz (35.18), 3-1 Kolusz - Csorich (37.49), 4-1 Dronia - Urbanowicz (38.44), 4-2 Scott Stephenson - Hyda (38.59), 5-2 Słaboń - Laszkiewicz (44.23), 5-3 Todd Stephenson (59.42).

Strzały: 45-22. Kary: 14-14. Widzów: 2500.

Polska: 1. Kamil Kosowski (rez. 30. Przemysław Odrobny - nie grał) - 13. Marian Csorich, 4. Patryk Wajda; 23. Piotr Sarnik, 9. Damian Słaboń, 15. Leszek Laszkiewicz - 5. Jerzy Gabryś, 12. Paweł Dronia; 25. Mikołaj Łopuski, 10. Krzysztof Zapała, 26 Marcin Kolusz - 28. Mateusz Rompkowski, 20. Adam Borzęcki; 14. Jarosław Rzeszutko, 18. Grzegorz Pasiut, 11. Maciej Urbanowicz - 22. Szymon Urbańczyk; 7. Jakub Witecki, 19. Krystian Dziubiński, 16. Tomasz Malasiński oraz 8. Damian Kapica.

Australia: 1. Anthony Kimlin (rez. 20. Oliver Martin - nie grał) - 4. Todd Graham, 17. Andrew White ; 10. Greg Oddy, 11. Michael Schlamp, 14. Nathan Walker - 6. Aaron Clayworth, 12. Mark Rummukainen; 16. Greg Hyde, 19. Scott Stephenson, 23. Jordan Kyros - 5. Joshua Harding, 24. Jared Seymour; 2. Joseph Hughes, 18. Todd Stephenson, 22. Lliam Webster - 8. Tomas Manco; 7. Riccardo del Basso, 9. Sean Greer, 13. Jordan Gavin.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Laszkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje