Reklama

Reklama

Polki po dramacie pokonały Hiszpanię

Polskie siatkarki od zwycięstwa rozpoczęły mistrzostwa Europy choć przyszło im to z dużym trudem. W łódzkiej Atlas Arenie podopieczne Jerzego Matlaka wygrały z Hiszpanią 3:2 w meczu grupy A.

Polskie siatkarki od zwycięstwa rozpoczęły mistrzostwa Europy choć przyszło im to z dużym trudem. W łódzkiej Atlas Arenie podopieczne Jerzego Matlaka wygrały z Hiszpanią 3:2 w meczu grupy A.

Na ten dzień długo czekały polskie siatkarki. Po długich przygotowaniach nadszedł wreszcie dzień otwarcia najważniejszej imprezy w tym sezonie. Walkę o prymat na Starym Kontynencie "Biało-czerwone" rozpoczęły od starcia z Hiszpanią.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

- Mam nadzieję, że już więcej takich horrorów nie będzie - powiedziała po tym spotkaniu Katarzyna Gajgał, środkowa naszego zespołu, jedna z najlepszych na parkiecie.

Wybranki selekcjonera

Reklama

Trener Jerzy Matlak zdecydował, że w meczowej dwunastce nie znalazło się miejsce dla Eleonory Dziękiewicz i Klaudii Kaczorowskiej. Selekcjoner naszej reprezentacji postawił na Milenę Sadurek-Mikołajczyk na rozegraniu. Za przyjęcie miały odpowiadać Anna Barańska, Aleksandra Jagieło i Mariola Zenik (libero). Na środku bloku od pierwszego gwizdka zagrały Agnieszka Bednarek-Kasza i Katarzyna Gajgał, a w roli atakującej Joanna Kaczor.

Od początku spotkania byłą widoczna różnica w umiejętnościach na korzyść naszego zespołu. Polki prowadziły 4:1, 8:4, a spora w tym zasługa skutecznych w atakach ze środka Gajgał i Bednarek-Kaszy. Nie obyło się niestety bez błędów, jak choćby nieporozumienie między Zenik i Kaczor w dograniu prostej piłki. Wynikało to chyba z lekkiego zdenerwowania naszych siatkarek. Wykorzystały to Hiszpanki, które doprowadziły do stanu 8:9. Gospodynie jednak szybko się zmobilizowały. W kolejnych fragmentach dobrze broniły (brawa dla Zenik), a kontrataki kończyły Barańska i Kaczor. Druga przerwa techniczna odbyła się przy stanie 16:10 dla Polski.

Po powrocie na boisko "Biało-czerwone" kontynuowały dobrą grę. Hiszpanki próbowały się odgryzać, ale niewiele mogły zdziałać. Przewaga naszego zespołu nie była ani przez chwilę zagrożona. Pierwszą piłkę setową Polki miały po ataku Jagieło (24:15), a seta zakończyła mocnym atakiem z prawego skrzydła Kaczor.

Sygnał ostrzegawczy

W drugiej partii na samym początku był remis (2:2). Później podopieczne Jerzego Matlaka zyskały przewagę (5:3, 8:5), a szczególnie mogły się podobać efektowne ataki z obiegnięcia Gajgał. Hiszpanki z trudem radziły sobie z wysokim, polskim blokiem, a kiedy im się to już udało to w obronie szalała Zenik. Szkoda tylko, że nie zawsze jej koleżanki potrafiły to wykorzystać. Niebezpiecznie zrobiło się, kiedy Barańska dwa razy po rząd zaatakowała w aut (14:12). Sytuacja szybko została opanowana, a pomogły w tym Hiszpanki psując zagrywkę. Druga przerwa techniczna odbyła się przy trzypunktowym prowadzeniu Polek (16:13).

Przewaga wydawała się bezpieczna. Do czasu. Kiedy przy stanie 20:16 nasze siatkarki straciły trzy punkty z rzędu, spokojny do tej pory trener Matlak nie wytrzymał. Szkoleniowiec poprosił o przerwę i udzielił swoim podopiecznym ostrej reprymendy. Mocne słowa trenera nie od razu poskutkowały, bo nasz zespół stracił czwarty punkt w jednym ustawieniu (20:20). Na trybunach wzmógł się doping i to chyba pomogło Polkom, które od na więcej już nie pozwoliły Hiszpankom. Drugą partię, wygraną przez "Biało-czerwone" 25:20, zakończyła atakiem po bloku Barańska.

Coraz więcej błędów

Nieoczekiwanie początek trzeciej partii był wyrównany (3:3, 6:6). Nie wynikało to z lepszej gry Hiszpanek, ale z błędów jakie popełniał nasz zespół. Na pierwszej przerwie technicznej rywalki prowadziły 8:7. Gra Polek niestety nie uległa poprawie. Wręcz przeciwnie. Mnożyły się błędy i nieporozumienia. Kaczor, Barańska i Jagieło nie mogły skończyć ataku. Posyłały piłkę w aut lub były zatrzymywane przez blok. Kiedy Hiszpanki prowadziły 14:10 trener Matlak był zmuszony wziąć czas. Uwagi szkoleniowca niewiele pomogły, bo czteropunktowa przewaga siatkarek z Półwyspu Iberyjskiego utrzymywała się (16:12, 18:14, 20:16). Kolejna przerwa na życzenie trenera Matlaka przyniosła efekt. Po akcjach Bednarek-Kaszy i Kaczor Polki odrobiły dwa "oczka". Co z tego, skoro chwilę później Kaczor zepsuła zagrywkę, a Anna Witczak (znana bardziej pod nazwiskiem Woźniakowska) została zablokowana. Hiszpanki zwietrzyły szansę na urwanie seta faworytkom i nie wypuściły jej z rąk. Trzeciego seta zakończyła skutecznym atakiem Yasmina Hernandez.

Czwarty set rozpoczął się dla naszej drużyny koszmarnie - Polki przegrywały 0:4. Złą serię przerwała dopiero Witczak. Chwilę później punkt dołożyły blokiem Bednarek-Kasza i Kaczor. Wydawało się, że Polki łapią właściwy rytm. Niestety, tak się nie stało. Szwankowało przyjęcie. Sadurek-Mikołajczyk rozgrywała przez to czytelnie, a atakujące męczyły się na podwójnym bloku. Hiszpanki skrzętnie korzystały z błędów Polek i trzymały nasz zespół na bezpieczny dystans. Rywalki prowadziły 8:4, 12:8 i 14:9. Wówczas trener Matlak zdecydował się na zmianę rozgrywającej - Sadurek-Mikołajczyk zastąpiła Izabela Bełcik. Zawodniczka Muszynianki-Fakro starała się przyspieszyć grę, ale bez dobrego przyjęcia nie było na to szans. Cały czas utrzymywało się kilkupunktowe prowadzenie Hiszpanek (20:16, 23:19). Pierwszego setbola rywalki miały przy stanie 24:21, kiedy zablokowana została Witczak. "Biało-czerwone" obroniły dwa setbole, ale w końcu nie były w stanie obronić ataku Hernandez.

Szczęśliwe zakończenie

Tie-break lepiej zaczęły Hiszpanki (2:0). Na szczęście Polki nie pozwoliły przeciwniczkom "odskoczyć" i szybko wyrównały, a nawet wyszły na prowadzenie 4:2. Podopieczne Gido Vermeulena nie zamierzały się poddać i zaciekle walczyły o każdy punkt. Zmiana stron boiska odbyła się przy prowadzeniu reprezentacji Polski 8:6.

Nikła przewaga została jednak przez Polki szybko roztrwoniona (atak Gajgał w siatkę i błąd w przyjęciu Zenik i Barańskiej). Gajgał zrehabilitowała się kąśliwą zagrywką, której nie przyjęła Arkia El-Ammari i zrobiło się 11:9 dla "Biało-czerwonych". Kluczowa dla losów piątego seta była akcja przy stanie 11:10. Bardzo długa wymiana zakończyła się po myśli Polek. Wygrana po ciężkim boju akcja dodała skrzydeł naszym siatkarkom, które ostatecznie wygrały tie break 15:11 i cały mecz 3:2.

Robert Kopeć, Łódź

Hiszpania - Polska 2:3 (15:25, 20:25, 25:19, 25:23, 11:15)

Hiszpania: Diana Sanchez 10, Amaranta Fernandez 3, Romina Lamas 3, Elena Garcia Marquez 12, Sara Gonzales 9, Yasmina Hernandez 13, Ana Ramirez (libero) oraz Mirtha Correa Esteban 10, Arkia El-Ammari 6, Lucia Paraja Ramos 0, Mireya Delgado 0.

Polska: Milena Sadurek-Mikołajczyk 2, Aleksandra Jagieło 9, Agnieszka Bednarek-Kasza 10, Joanna Kaczor 21, Anna Barańska 16, Katarzyna Gajgał 15, Mariola Zenik (libero) oraz Paulina Maj 0, Anna Witczak 6, Dorota Pykosz 0, Izabela Bełcik 1.

Czytaj także:

Jerzy Matlak: Nie ma prostych odpowiedzi

Piotr Makowski: Determinacji nie zabrakło

Aleksandra Jagieło: Znakomita Atmosfera

Katarzyna Gajgał: Adrenalina opadła

Joanna Kaczor: Kibice strasznie nam pomogli

Chorwacja bez szans z Holandią

Łatwe zwycięstwo Turczynek

Wygrana Serbii bez straty seta

Pewne zwycięstwo Rosjanek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL