Reklama

Reklama

Polki dotarły bez bagaży

Z przygodami dotarły do Rumunii polskie piłkarki ręczne, które w piątek i sobotę (oba spotkania o godz. 19.00) rozegrają towarzyskie mecze z reprezentacją gospodarzy. Po wylądowaniu na lotnisku w Timiszoarze (via Budapeszt) okazało się, że zaginęły bagaże czterech zawodniczek.

"Zaginął bagaż Moniki Guni, Wiolety Serwy, Moniki Aleksandrowicz i Patrycji Kulwińskiej. Dla dwóch ostatnich załatwiliśmy już buty sportowe. Ten sam rozmiar mają nasi trenerzy. Musimy jeszcze kupić dwie pary dla pozostałych zawodniczek. Jesteśmy w stałym kontakcie z lotniskiem w Timiszoarze. Już wiemy, że nie ma szans, aby bagaże dotarły na pierwszy mecz" - powiedział kierownik polskiej reprezentacji Jacek Karwacki.

Według wstępnych informacji oba spotkania miały zostać rozegrane w Klużu. Na miejscu okazało się, że areną spotkań będzie hala w Drobeta Turnu Severin. Miasto położone jest nad Dunajem w pobliżu granicy z Serbią.

Reklama

Rumunki przygotowują się do meczów play off kwalifikacji MŚ z Białorusią. Polki już wcześniej straciły szanse na awans do finałów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama