Reklama

Reklama

Polka na Górze Ducha

Wyprawa EXATEL ALPINUS EXPEDITION 2008 uwieńczona sukcesem - 5 października o godz. 10 czasu lokalnego Kinga Baranowska stanęła jako pierwsza Polka na szczycie ośmiotysięcznika Manaslu położonego w Himalajach Nepalu.

Po 19 dniach trudnej wspinaczki odniosła wspaniały sukces. W rozmowie telefonicznej Kinga potwierdziła, że jest już z powrotem w bazie. Czuje się dobrze - jest bardzo zmęczona, ale ogromnie szczęśliwa. Zatrzyma się tu kilka dni, aby wypocząć i zregenerować siły. Jeśli wszystko będzie układać się pomyślnie, to ok. 25 października wróci do Polski.

Reklama

Na Manaslu nadal panują bardzo trudne warunki. Znów powiał monsun i pogoda załamała się. Prawdopodobnie inne wyprawy będą musiały zawrócić - nie można się wspinać, a prognozy na najbliższe dwa tygodnie nie zapowiadają poprawy.

Manaslu (8156 m n.p.m.), zwany Górą Ducha, jest ósmym szczytem ziemi, jednym z najpóźniej zbadanych ośmiotysięczników. Leży ok. 70 km na wschód od Annapurny. Rozległość masywu powoduje, że znajdujące się tam drogi należą do najdłuższych tras wspinaczkowych w Himalajach, zmuszając alpinistów do długiego przebywania na znacznych wysokościach. Manaslu po raz pierwszy został zdobyty w 1956 r. przez wyprawę japońską. Do tej pory na wierzchołek udało się dotrzeć zaledwie ośmiu Polakom, ale wśród nich nie było żadnej kobiety.

Wyprawa "EXATEL ALPINUS EXPEDITION 2008", z udziałem młodej himalaistki Kingi Baranowskiej, rozpoczęła się 1 września br. Po wylądowaniu w Katmandu, Kinga musiała zaopatrzyć się w najpotrzebniejsze rzeczy, bo jej bagaże zaginęły w trakcie przelotu i dopiero po kilku dniach dotarły na miejsce. 4 września himalaistka wyruszyła w góry. Trekking odbywał się w monsunowym deszczu i śniegu. 17 września Kinga dotarła do bazy założonej na wysokości 4850 m. Warunki pogodowe zatrzymały tu wyprawę na kilka dni. Śnieżyce, lawiny i silne wiatry uniemożliwiły kontynuowanie wspinaczki. Dopiero w końcu września Kinga założyła swój pierwszy obóz na wysokości 5750 m. Następnie, wykorzystując chwilową poprawę pogody, wspięła się jeszcze wyżej i 3 października założyła drugi obóz na wysokości 6800 m. Tutaj zatrzymała się na dwie noce i spotkała powracających spod szczytu polskich alpinistów z Olsztyna, którym zabrakło 150 metrów do wierzchołka. Pionowa, ostra i na dodatek oblodzona grań oraz zwisające seraki, uniemożliwiły im wspinaczkę. Pomimo tych niebezpieczeństw Kinga postanowiła zaatakować szczyt. Ruszyła, gdy jeszcze było ciemno, szczęśliwie pokonała trudności i nad ranem stanęła na wierzchołku Manaslu.

Dla Kingi jest to już piąty ośmiotysięcznik po Cho Oyu (8201 m), Brod Peak (8047 m), Nanga Parbat (8125 m) i Dhaulagiri (8167 m), który zdobyła jako pierwsza Polska, wspinając się w zespole kobiecym.

Kinga Baranowska jest członkiem zarządu Klubu Wysokogórskiego Warszawa (od 2008 r.), a także należy do sportowego teamu Alpinusa (Alpinus Expedition Team).

Łączność satelitarną podczas wyprawy na Manaslu zapewnił operator telekomunikacyjny EXATEL. ALPINUS dostarczył na wyprawę odzież i sprzęt, specjalnie zaprojektowane do ekstremalnych warunków ekspedycji.

Dowiedz się więcej na temat: półki | Kinga Baranowska | manaslu | wyprawa | góra | Polka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje