Reklama

Reklama

Polak w Feyenoordzie

Mam kilka tygodni na przekonanie do siebie trenera Gertjana Verbeeka - przyznał 18-letni Michał Janota, który rozpoczął treningi z pierwszym zespołem czołowego holenderskiego klubu piłkarskiego Feyenoordu Rotterdam.

- Po cichu liczę, że zostanę włączony do kadry na sierpniowy obóz - powiedział Janota, który półtora roku temu trafił do Feyenoordu. Z klubem z Rotterdamu wychowanek UKP Zielona Góra podpisał trzyletni kontrakt, a jego sprawami zajmuje się menedżer Bartosz Olędzki.

Pierwszy trening Feyenoordu zgromadził na trybunach aż 14 tysięcy widzów. Nazwiska piłkarzy były po kolei wyczytywane przez spikera, a ci przy aplauzie publiczności wbiegali na murawę. - Spodziewałem się około dziesięciu tysięcy kibiców. Tymczasem było sporo więcej. Nigdy wcześniej nie grałem przy takiej publice w oficjalnym meczu. To było niesamowite wrażenie - przyznał Janota.

Reklama

W ostatnich paru sezonach w Feyenoordzie występowali m.in. Jerzy Dudek, Euzebiusz Smolarek, Tomasz Rząsa i Zbigniew Małkowski. Ich przygodę z tym klubem będzie kontynuował Janota, który otrzymał numer 26.

- Wszedłem do szatni i zobaczyłem koszulkę z moim nazwiskiem i tym numerem. Tak naprawdę liczba 26 nic szczególnego dla mnie nie oznacza. Zawsze chciałem grać z 10... - stwierdził piłkarz juniorskiej reprezentacji Polski.

W Feyenoordzie aż roi się od gwiazd. Janota na co dzień trenuje m.in. z Holendrami Royem Makaayem i Giovannim van Bronckhorstem oraz Duńczykiem Jonem Dahlem Tomassonem. - Drużyna jest bardzo silna, ale liczę, że w tym sezonie uda mi się zadebiutować w ekstraklasie - dodał polski zawodnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL