Reklama

Reklama

Polacy podbiją Wielką Krokiew?

Są takie dni w roku, kiedy Zakopane staje się biało-czerwone, a stragany z oscypkami i ciupagami ustępują miejsca tym z kibicowskimi gadżetami. Kiedy? Na zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Kibice z całej Polski ściągają pod Wielką Krokiew żeby dopingować Adama Małysza i spółkę. Ale nie tylko. Podczas czwartkowych treningów i kwalifikacji równie gorąco w Zakopanem przywitanych zostało kilkunastu innych zawodników z odzyskującym dawny blask Martinem Schmittem na czele.

Powrót do mistrzowskiej formy zasygnalizował też Adam Małysz. Z Lahti, ze wspólnych treningów z Hannu Lepistoe Adam wrócił odmieniony. - Oddał tam wiele skoków, głównie pracował nad techniką, widać, że odzyskał luz - podsumował asystent Łukasza Kruczka, Robert Mateja.

Reklama

Małysz zaimponował wczoraj dwoma skokami. W drugiej serii treningowej wylądował na 136. metrze, a w kwalifikacjach skoczył co prawda o 12 metrów bliżej, ale w warunkach, w których kilku bardzo dobrych skoczków nie poradziło sobie najlepiej.

- To moja skocznia, moi kibice, ale i duże oczekiwania. Jeśli uda mi się zachować spokój i przyjdzie stabilizacja, to będę zadowolony. Poprawa jest - powiedział dziennikarzom zadowolony z wczorajszych prób lider polskiej reprezentacji.

Dzięki bardzo dobrym skokom reszty kadrowiczów presja towarzysząca występowi Adama będzie zapewne nieco niższa. Przez kwalifikacyjne sito przebrnęła cała dziesiątka polskich skoczków. - Nie pamiętam takiej sytuacji, żebyśmy w komplecie awansowali do konkursu - przyznał podbudowany formą kadrowiczów prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Jak będzie dzisiaj? Faworytami do zwycięstwa na pewno będą skoczkowie z czołówki rankingu PŚ (bardzo dobrze skakali wczoraj Austriacy; Wolfgang Loitzl i Gregor Schlierenzauer), ale my - podobnie jak Leszek Blanik - wierzymy w niespodziankę i legendarne już, "dwa równe skoki" Małysza. Z lądowaniem na podium.

Po kwalifikacjach trener Kruczek chwalił wszystkich swoich podopiecznych za to, że na Wielkiej Krokwi potrafili skakać równie dobrze, jak na treningach. Największe oczekiwania - obok Małysza - wśród kibiców rozbudził Łukasz Rutkowski, który należał do najlepszych skoczków dnia.

- Było dobrze, ale będzie jeszcze lepiej! Mamy niesamowity atut w postaci kibiców. Widać, że dzięki nim wszyscy skaczemy lepiej - zaznaczył Rutkowski. Fani z pewnością podbiją dziś Zakopane i Wielką Krokiew. Czy ich śladem pójdą nasi skoczkowie?

Pierwsza seria konkursowa rozpocznie się o godzinie 16.30. Wcześniej odbędzie się seria próbna.

Dariusz Jaroń, Łukasz Piątek Zakopane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama