Reklama

Reklama

Pokonał Wisłę i wyleci?

Juande Ramos wziął na siebie winę za kolejną ligową porażkę, tym razem ze Stoke City (1:2). Zwolnienie z funkcji trenera Tottenhamu Hotspur hiszpańskiego szkoleniowca wydaje się coraz bardziej prawdopodobne.

Po kompromitującej przegranej ze Stoke i zakończeniu meczu w dziewiątkę, po dwóch czerwonych kartkach, Ramos przyznał, że to od niego zaczyna się kryzys drużyny. - To co się obecnie dzieje jest trudne do wyjaśnienia i bardzo skomplikowane. Nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy, choć pracuję jako trener od dwudziestu lat i wiem, że w futbolu po prostu zdarzają się słabsze momenty - stwierdził. - Muszę przyznać, że podejście zawodników do gry nadal jest bardzo dobre, ciągle pracujemy nad polepszeniem naszej formy - dodał.

Trener "Kogutów" nie wie czy po kolejnej przegranej będzie musiał udać się do gabinetu prezesa. - Z tego co wiem, nie ma go w Londynie, bo załatwia jakieś sprawy biznesowe - powiedział Ramos. Media w Anglii spekulują, że szuka on właśnie nowego szkoleniowca, który zastąpi Hiszpana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje