Reklama

Reklama

Pogrzeb najstarszego dziennikarza sportowego Jerzego Jabrzemskiego

Na Starych Powązkach w Warszawie odbył się w poniedziałek pogrzeb najstarszego polskiego dziennikarza sportowego, harcmistrza, 94-letniego Jerzego Jabrzemskiego. Mogiłę pokryły kwiaty i wieńce, w tym od prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Urodzony 22 listopada 1918 roku w Warszawie Jerzy Jabrzemski całe życie był związany z tym miastem. Absolwent Gimnazjum im. Czackiego, harcerz 27. warszawskiej drużyny im. Szymona Konarskiego maturę zdał w 1937 roku. Marzył o studiach w Wyższej Szkole Handlowej. Pociągał go także sport i w 1937 roku rozpoczął współpracę z "Przeglądem Sportowym".

Reklama

- Ujawnił swoje wielkie umiejętności organizacyjne i dobry pazur w piórze, skoro redaktor naczelny "Przeglądu Sportowego" Marian Strzelecki wybrał go na sekretarza redakcji w 1938. Była to szalona praca. Wszystkie sprawy wydawnicze i kontakty z dziennikarzami musiał umieć "ogarnąć". Praca bez limitu czasu trwała 24 godziny na dobę. Często w nocy nosił tekst, by zecer go złożył, bo rano musiał wyjść numer z druku - wspominał zmarłego, w homilii ksiądz i harcmistrz Stefan Wysocki.

Wojna przekreśliła jego życiowe plany. Zgłosił się do wojska na ochotnika. Zdemobilizowany we Lwowie, zamiast przedostać się do Rumunii, a później do Francji, wrócił do stolicy i od razu włączył się w wir walki z niemieckim okupantem.

Działając w Stołecznym Komitecie Samopomocy Społecznej uchronił wiele młodych ludzi przed wywózką do Niemiec. Wypatrywał godnych zaufania i werbował do służby w Szarych Szeregach. Był współpracownikiem redakcji podziemnych pism harcerskich, kolporterem i autorem tekstów.

W 1941 roku powierzono mu funkcję kierownika akcji "N", dezorganizującej życie hitlerowskiego okupanta. Kierował akcjami rozwieszania plakatów, rozrzucania ulotek.

Naczelnik Szarych Szeregów Florian Marciniak dodatkowo mianował go wizytatorem chorągwi kieleckiej, a także lubelskiej i radomskiej, w których nadzorował szkolenie przyszłych kadr tej organizacji.

Po jej reorganizacji w 1944 roku i podziale na bloki, został mianowany komendantem "Zamku", obejmującego teren Warszawa-Śródmieście. W Powstaniu Warszawskim cały czas znajdował się w zespole "Pasieki" - Głównej Kwatery Szarych Szeregów.

Kolejny etap to pobyt w obozach jenieckich w Fallingbostel, Bergen-Belsen, Gross Born i Sandbostel, z którego wrócił do kraju w marcu 1946 roku.

Wznowił pracę dziennikarza sportowego, najpierw w "Rzeczypospolitej", a także w "Robotniku", dla którego czytelników relacjonował przebieg igrzysk olimpijskich w 1948 roku w Londynie. W latach 1949-1952 kierował mutacjami "Expressu Wieczornego, "Echa Krakowa" i ukazującego się we Wrocławiu "Słowa Polskiego".

Przez 18 lat, do 1970 roku był sekretarzem redakcji kultowego "Sportowca". Na koniec dziennikarskiej kariery powrócił do "Przeglądu Sportowego", w którym spędził lata 1970-1976. Będąc na emeryturze nadal z nim współpracował.

Był zapalonym tenisistą. Jego miłością była także piłka nożna i szermierka, a tworzony przez niego coroczny ranking światowy znajdował akceptację Międzynarodowej Federacji Szermierczej.

- Major w stanie spoczynku, harcmistrz, pseudonim "Wojtek", udzielał się w środowisku harcerskim. W 1991 roku był jednym ze współorganizatorów Stowarzyszenia Szarych Szeregów. Piastował w nim odpowiedzialne funkcje. Zorganizował Archiwum Szarych Szeregów. Przez dwadzieścia lat pełnił funkcję redaktora naczelnego kwartalnika "Materiały Historyczne Szarych Szeregów - powiedział żegnając go, zastępca przewodniczącego stowarzyszenia - Tadeusz Jarosz (pseudonim "Topacz").

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL