Reklama

Reklama

Podsumowano VII edycję Lotos Cup

W Krakowie odbyło się oficjalne podsumowanie VII edycji Lotos Cup. Kończącą sezon 2010/2011 imprezę swoją obecnością uświetnili czołowi polscy skoczkowie narciarscy: Adam Małysz i Kamil Stoch.

- To jeden z najlepszych, a może nawet najlepszy taki program na świecie - powiedział o Programie Rozwoju Skoków Narciarskich prezes PZN, Apoloniusz Tajner. "Szukanie Następców Mistrza" trwa już od siódmy sezon. Od początku inicjatywę wspiera firma Lotos, która jest patronem i głównym sponsorem cyklu zawodów narciarskich dla dzieci i młodzieży.

- Skoki powstały z kolan. Nie ma pustki. Za to jest baza, jest młodzież i następcy. Wszystko się dobrze rozwija. Sponsorzy wspierają rozwój skoków w Polsce - przyznał Adam Małysz, który podczas imprezy osobiście wręczał nagrody czołowym zawodnikom i zawodniczkom Lotos Cup 2010/2011.

Reklama

Wśród nich był jeden skoczek, któremu rekordu pozazdrościć mógłby sam mistrz. 15-letni Krzysztof Leja. Młody zawodnik Sokoła Szczyrk 1 marca pobił rekord skoczni Skalite w Szczyrku, poprawiając wynik Kamila Stocha aż o 8 metrów, a Tomasza Byrta o 7. Mówi się, że próba pobicia tego rekordu grozić może... śmiercią, gdyż w Szczyrku dalej niż 116 metrów skoczyć się już nie da. - Być może kiedyś ktoś pobije ten rekord i umrze - żartował prezes PZN, Apoloniusz Tajner.

Nagrody otrzymał również sam Adam Małysz, który chcąc unieść wszystkie podarki, z pewnością załamałby się pod ich ciężarem. "Orzeł z Wisły" oprócz czeku na 34 tysiące złotych otrzymał rzeźbioną drewnianą ławkę, pamiątkową figurkę PZN, specjalnie tłoczony medal i klaser ze znaczkami pocztowymi. Ponadto sponsorzy wręczyli mu symboliczną nartę z wypisanymi sukcesami sportowymi oraz kurtkę, w której będzie mógł przemierzać bezdroża za kierownicą terenowego samochodu.

Nieco mniej hojnie obdarowany został Kamil Stoch. Związek wręczył mu czek na 10 tysięcy złotych i pamiątkowy medal.

Skoczek z Zakopanego wzbraniał się jednak przed stwierdzeniem, że jest następcą Adama Małysza.

- Adam już na zawsze pozostanie ikoną skoków i będzie w sercach kibiców. Nikomu nie uda się tak porwać tłumów, jak jemu, ale ja obiecuję że zrobię co w mojej mocy i postaram się dawać radość kibicom. Chcę godnie nosić orzełka na piersi - deklarował Stoch, który w obecności Pawła Olechnowicza, prezesa grupy Lotos podpisał porozumienie, na mocy którego stał się ambasadorem Narodowego Programu Skoków Lotos Cup.

- Kamil Stoch jest produktem naszego programu. To napawa dumą. Widać jak dobrze działa skrojony na miarę plan, który ma społeczne poparcie, a także swoich liderów, trenerów i nauczycieli. Naszym celem jest rozwój tego sportu i osiąganie dobrych wyników - przyznał Paweł Olechnowicz.

Patrząc na zapał młodych zawodników i wyniki, które osiągają już teraz, można ze spokojem oczekiwać następców mistrza. Bo talenty mamy, teraz trzeba je tylko odpowiednio oszlifować.

Naszych skoczów, z Kamilem Stochem na czele, niebawem będziemy mogli oglądać podczas cyklu zawodów letniego Grad Prix.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama