Reklama

Reklama

Podpisał dwa kontrakty, to sobie odpocznie

Na dziewięć miesięcy Europejska Federacja Piłki Ręcznej zdyskwalifikowała norweskiego kołowego Franka Loke - zawodnik podpisał kontrakty na grę w dwóch klubach jednocześnie.

Działacze europejskiej centrali nie mieli wątpliwości, że Norweg złamał przepisy. - Nie znaleziono żadnych okoliczności łagodzących - czytamy w komunikacie na stronie internetowej EHF.

Loke podpisał trzyletni kontrakt z mistrzem Chorwacji - Croatią Zagrzeb. I taki sam z duńskim Skjern. EHF orzekła, że ważny jest ten pierwszy, bo jako pierwszy został zgłoszony do narodowej federacji. Norweg przez dziewięć miesięcy nie może grać w międzynarodowych rozgrywkach klubowych - zostaje mu więc liga chorwacka i reprezentacja Norwegii.

Loke ma 29 lat i do Zagrzebia trafił z Amicitii Zurych, w której przed kilkoma laty grał m.in. z Damianem Moszczyńskim (dziś Vive Targi Kielce). W stolicy Chorwacji ma zastąpić najlepszego kołowego świata Igora Voriego, który przeniósł się do HSV Hamburg. W 2008 roku został wybrany do najlepszej siódemki mistrzostw Europy rozgrywanych w jego ojczyźnie. Wystąpił w pamiętnym meczu Polaków z Norwegami na ostatnim mundialu w Chorwacji, wygranym dzięki rzutowi Artura Siódmiaka. Loke zdobył wtedy dwie bramki.

Reklama

lech

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL