Reklama

Reklama

Podolski dziękuje za zaufanie

Dzięki dobrej postawie w pierwszej połowie eliminacyjnego meczu mistrzostw świata 2010 Niemcy pokonały w Dortmundzie Rosjan 2:1 (2:0) i pozostają na czele tabeli grupy czwartej.

Prowadzenie podopiecznym Joachima Loewa dał w 9. minucie urodzony w Gliwicach Lukas Podolski. - Dziękuję trenerowi za zaufanie, którym mnie obdarzył. Cieszę się, że odpłaciłem się trafieniem. Wygraliśmy najważniejszy mecz w sezonie, ale nie możemy spocząć na laurach. Przed nami środowe spotkanie z Walią, której nie możemy zlekceważyć - powiedział zawodnik Bayernu Monachium.

Do przerwy bramkarza gości Igora Akinfiejewa pokonał jeszcze kapitan niemieckiej drużyny Michael Ballack, który rozegrał swój pierwszy mecz w reprezentacji od przegranego finału mistrzostw Europy z Hiszpanią (0:1).

Reklama

- To było bardzo intensywne spotkanie. Narzuciliśmy wysokie tempo i pod koniec zabrakło nam już tchu, ale najważniejsze, że potrafiliśmy utrzymać korzystny wynik. Przyznaję jednak, że remis byłby bardziej sprawiedliwym rezultatem - ocenił pomocnik Chelsea Londyn.

Druga połowa należała do podopiecznych Guusa Hiddinka, którzy od samego początku zabrali się za odrabianie strat. Debiutującego w reprezentacji Niemiec bramkarza Rene Adlera udało się jednak pokonać tylko raz. W 51. minucie obrońcy nie zdołali upilnować Andrieja Arszawina.

Od tego momentu gra przeniosła się na połowę gospodarzy. Do bardzo groźnej sytuacji doszło na dwie minuty przed końcem, kiedy Alan Dzagojew zamiast do bramki, trafił w słupek.

- W końcówce zrobiło się trochę niebezpiecznie pod naszą bramką, ale Adler udowodnił, że może być numerem jeden. Grał pewnie i ratował często w bardzo trudnych momentach. Należą mu się pochwały - powiedział Loew.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL