Reklama

Reklama

Pod wrażeniem kibiców

Polscy, niemieccy i chorwaccy kibice są wspaniali, zadbali o wspaniałą atmosferę i imprezowy nastrój w Klagenfurcie - ocenił burmistrz miasta, w którym rozegrano trzy spotkania fazy grupowej piłkarskich mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii Harald Scheucher.

"Niesamowite było to, że wszyscy razem się smucili i razem świętowali, bez znaczenia z jakiego kraju pochodzili. Nie spodziewałem się takich przeżyć, na pewno nie zapomnę tego do końca życia" - dodał 68-letni burmistrz.

Oceniono, że Klagenfurt w dniach 8-16 czerwca odwiedziło ponad pół miliona fanów. "Większość z nich ubrana w narodowe barwy, w wyśmienitych nastrojach śpiewała cały czas kibicowskie piosenki" - opisał Scheucher.

Rekord frekwencji padł 16 czerwca, w dniu, w którym na stadionie Woerthersee odbywał się mecz Polska - Chorwacja. Szacunkowo przez strefę kibica i ulice przewinęło się wówczas około stu tysięcy osób. Zdecydowana większość pochodziła z Chorwacji.

Reklama

"Nie możemy narzekać. Mimo niesprzyjającej pogody bilans jest dodatni i bardzo optymistyczny. Wielu kibiców zapowiedziało przybycie tutaj za rok, na normalny, niesportowy urlop z całymi rodzinami, a wiele miejsc zostało nawet już zarezerwowanych" - powiedział urzędnik Joerg Heider.

Współpracę polsko-niemiecko-chorwacką chwalą sobie miejscowe służby porządkowe. "Nigdy w historii miasta nie mieliśmy jeszcze tyle policji w jednym miejscu. Dzięki pomocy kolegów z zagranicy wszystko wyśmienicie funkcjonowało. Nie było żadnych problemów z komunikacją miejską, ani z utrzymaniem bezpieczeństwa" - stwierdził komendant austriackiej policji Wolfgang Rauchegger.

"Warto było pojechać. Miasto było wspaniale przygotowane na przyjęcie fanów, każdy służył pomocą, wszystko było świetnie oznakowane. W strefie kibica wszyscy bawili się razem, bez względu na narodowość i wynik meczu" - wspominał w rozmowie z PAP wyjazd do Klagenfurtu na mecz Polska - Chorwacja Michał Ostrzyk z Warszawy.

"Jestem pod wrażeniem tego miejsca i miasta. Jeśli tylko będę miał taką możliwość z przyjemnością przyjadę do Klagenfurtu jeszcze raz, chociażby po to, by wykąpać się w największym alpejskim jeziorze Woerthersee, bo teraz pogoda nie dopisała. Austriacy zaskoczyli mnie gościnnością i otwartością" - dodał PAP Andrzej Michałkowski z Warszawy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL