Reklama

Reklama

PlusLiga Kobiet: Będzie gorąco

W ten weekend czekają nas kolejne emocje. Prawdopodobnie najgoręcej będzie w Dąbrowie i Bydgoszczy, ale pozostałe spotkania również mogą dostarczyć niezapomnianych wrażeń.

To jest ostatnia kolejka przed rewanżami, a zatem ostatnia szansa, żeby przed przerwą zapewnić sobie jak najlepsze miejsce.

MKS Dąbrowa Górnicza - Impel Gwardia Wrocław

Dąbrowę Górniczą można by było określić mianem faworyta tego spotkania, gdyby nie to, że zespół ten spisuje się w tym sezonie nadspodziewanie słabo. Co prawda, gwardzistki poza planowanym zwycięstwem nad Gedanią i nieoczekiwanym triumfem w spotkaniu z Piłą niewiele więcej w lidze pokazały, ale trudno odmówić im ambicji i woli walki. Jeśli Dąbrowa nie zmieni czegoś w swojej grze to może być im niezwykle ciężko o trzy punkty w meczu z Gwardią. W tej drużynie brakuje zawodniczki, która w kluczowych momentach brałaby ciężar gry na siebie. Jeśli któraś z siatkarek nie podejmie się roli takiego egzekutora to Dąbrowa również w rewanżach nie będzie grała tak dobrze, jak wskazywałby na to skład ekipy.

Reklama

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Gedania Żukowo

Faworyta tego meczu można wskazać bardzo łatwo. Jest to oczywiście zespół z Bielska, który może nie gra tak efektownie jak powinien, ale bez problemów wygrywa kolejne swoje mecze. Wydaje się, że i tym razem nie będzie inaczej. Gedanistki bardzo często są o krok od zwycięstwa. Niestety, brak doświadczenia oraz nadmierna nerwowość w końcówkach przyczyniają się do serii porażek gdańszczanek, które kompletnie nie mają pomysłu jak z tego dołka wyjść. Najlepszym przykładem tutaj jest mecz z Kaliszem, kiedy to drużyna z Żukowa prowadziła w każdym secie, a mimo to przegrała 1:3 z osłabioną Calisią. Bielszczanki takich problemów nie mają. Ekipa ta dysponuje wieloma świetnymi zawodniczkami, z których każda jest w stanie pociągnąć drużynę do zwycięstwa. Wydaje się, że młodziutkie gdańszczanki nie mają szans w starciu z faworytem naszej ligi, ale wszystko zweryfikuje boisko - może będziemy świadkami niezwykłej sensacji pod koniec I rundy fazy zasadniczej?

Centrostal Bydgoszcz - Calisia Kalisz

Bydgoszcz spisuje się w tym sezonie nadspodziewanie dobrze, Kalisz - zupełnie odwrotnie. Czy to oznacza, że ze wskazaniem faworyta tego pojedynku nie powinno być problemu? Niekoniecznie, bo bydgoszczanki od zawsze miały problemy ze swoimi rywalkami z Wielkopolski. Wiary w siebie na pewno nie dodaje im ostatnia porażka 0:3 w Pile. Kaliszanki przystąpią do tego meczu niezwykle zmotywowane, bo to ich ostatnia szansa, aby zapewnić sobie lepsze miejsce przed rewanżami. Możemy się zatem spodziewać niezwykle ciekawego i zaciętego meczu. Na pewno warto być w ten weekend w Bydgoszczy i zobaczyć na własne oczy czy Centrostal obroni swoje trzecie miejsce.

PTPS Farmutil Piła - Stal Mielec

Drużyna z Piły poprawiła znacznie jakość swojej gry i wygląda na to, że wszystko wraca na właściwe tory. Z kolei "Stalówki" wciąż mają problemy z ustabilizowaniem swojej formy. Mogą one jednak wykorzystać zmęczenie swoich rywalek, które w przeciągu pięciu dni będą musiały rozegrać pięć spotkań, bo występują przecież w Lidze Mistrzyń. Warto wspomnieć, że czeka je wyczerpująca podróż autokarem do Amstelveen i z powrotem, więc na pewno nie będą w stanie zagrać na sto procent swoich możliwości w meczu z mielczankami. Pilankom zależy jednak na kolejnym zwycięstwie, bo w przypadku straty punktów przez bydgoszczanki awansowałyby na dobre trzecie miejsce, które na pewno jest pozycją zadowalającą po wszystkich problemach z jakimi borykał się ten klub.

AZS Białystok - MKS Muszynianka

"Mineralnym" w zasadzie nie sprawia różnicy czy grają u siebie, czy na wyjeździe. Od porażki z Bielskiem idą jak burza i nie straciły nawet seta. Z tak rozpędzoną drużyną białostoczankom może być niezwykle ciężko coś ugrać, ale nie zapominajmy, że to jest niezwykle ambitna i waleczna drużyna. Czy ambicje i wola walki wystarczą z coraz lepiej grającymi mistrzyniami Polski? Być może kibice akademiczek zagrzeją swoje ulubienice do walki, być może zawodniczkom MKS-u zdarzy się gorszy dzień? To jest siatkówka i niczego nie wolno wykluczać, ale już dzisiaj można powiedzieć, że muszynianki na pewno będą się liczyły w walce o złoty medal, a białostoczanki zdecydowanie utrzymają się w gronie najlepszych i to bez większych problemów.

Monika Oksiak

Dowiedz się więcej na temat: gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje