Reklama

Reklama

Plawgo musiał wziąć sterydy

- Pozostaje mi walka z bólem stopy, na eksperymenty przed olimpijskim startem nie ma już czasu. Mam tylko nadzieję, że środki medyczne pomogą - powiedział brązowy medalista MŚ w Osace w 2007 w biegu na 400 m przez płotki i 4x400 m Marek Plawgo po wtorkowej wizycie u ortopedy w Łodzi.

Ból w prawej, operowanej dwa lata temu stopie, zawodnik Warszawianki odczuwał już od dawna, ale - jak wyjaśnił - był on na tyle niedokuczliwy, że się nim nie bardzo przejmował.

- Sądziłem, że pomoże farmakologia. Niestety, tak się nie stało. Ból śródstopia nasilał się, ale w innym miejscu niż operowane, szczególnie po mocniejszych treningach. Przyjechałem więc do Łodzi na konsultację z ortopedą Markiem Krochmalskim. Badanie USG wykazało stan zapalny i narośl. Pisz wymaluj - ta sama dolegliwość, z którą borykałem się od paru lat, tyle że w innym miejscu - poinformował Marek Plawgo.

Reklama

Jak podkreślił, nie wyobraża sobie, aby mógł nie wystartować w Pekinie. - Zdecydowałem się więc na blokadę. Dostałem dziś zastrzyk, taka mieszanka ze sterydem i zaraz wysyłam stosowne dokumenty do IAAF, gdyż w składzie jest środek będący na liście zakazanych. Działa przeciwzapalnie i powinien uśmierzyć ból.

Plawgo, po konsultacji z trenerem, nie zamierza weryfikować opracowanego wcześniej planu przygotowań do igrzysk. - Z Łodzi wracam do Spały, gdzie będę trenował do końca lipca, z wypadami na starty w dwóch mityngach - 26. w Londynie i 29. w Monako. Nie ma już czasu na zmiany, eksperymenty. Pozostaje mi teraz walczyć z bólem. Mam nadzieję, że dotrwam szczęśliwie do końca sezonu i dopiero wówczas położę się na stół operacyjny - powiedział mistrz Polski.

Nie wierzy, aby ta dolegliwość "rozeszła się po kościach". Wysłał także zdjęcia stopy do Goeteborga, do kliniki doktora Leifa Svarda, gdzie dwa lata temu miał zabieg.

Problemy zdrowotne Marka Plawgo rozpoczęły się w 1998 roku. - Od operacji w listopadzie 2004 roku właściwie nie było dnia bez dolegliwości bólowych. Zwiększały się one proporcjonalnie do upływu czasu. W sezonie 2005 stan stawu pośrednio doprowadził do naderwania mięśnia dwugłowego tuż przed mistrzostwami świata w Helsinkach. W następnym - halowym, ból uniemożliwiał mi chodzenie - przypomniał zawodnik.

Plawgo wierzy, że los będzie dla niego na tyle łaskawy, że pozwoli mu zrealizować w pełni przygotowania i wystartować w pekińskich igrzyskach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL