Reklama

Reklama

Plaskiewicz zawodnikiem Ciarko KH Sanok

Bramkarz Michał Plaskiewicz podpisał roczny kontrakt z Ciarko KH Sanok. - Chciałem grać w Ekstralidze, dlatego zdecydowałem się związać z Sanokiem - wyjaśnia popularny "Plaster".

Co było główną przyczyną rozstania się z Toruniem?

- Jak wiadomo w Toruniu spadliśmy do 1 ligi, a ja chce się dalej rozwijać i grać w Ekstralidze dlatego postanowiłem zmienić klub. Dostałem taką możliwość od działaczy z Sanoka i na początku maja się przeprowadzam.

Można powiedzieć do trzech razy sztuka?

- Tak, za pierwszym razem byłem w Sanoku chyba trzy dni w grudniu 2005 roku pod koniec okienka transferowego jednak transfer nie doszedł do skutku. W zeszłym roku prowadziłem rozmowy z działaczami z Sanoka i wszystko już było ustalone jednak działacze z Torunia namówili mnie do pozostania w TKH.

Reklama

Czy żałujesz że zostałeś w Toruniu na kolejny sezon?

- Niczego nie żałuje. Każdy sezon nieważne jaki jest uczy czegoś nowego. W Toruniu mam kolegów z drużyny z którymi jestem bardzo zaprzyjaźniony i ciężko mi będzie się z nimi rozstać.

Klub ma zamiar sprowadzić jeszcze jednego bramkarza, czy mocny konkurent Cię zmobilizuje do jeszcze cięższej pracy?

- Na pewno duża konkurencja motywuje do ciężkiej pracy.

Jakie stawiasz sobie cele przed zbliżającym się sezonem?

- Przed każdym sezonem stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę. Podstawowym celem jest dostanie się na dłużej do reprezentacji Polski. Cel w klubie to bramkarz numer 1 i jeszcze wyższa niż w zeszłym sezonie skuteczność obronionych strzałów.

Posmakowałeś już gry w reprezentacji Polski, czy jeszcze kilka sezonów wcześniej, gdy podporą TKH był Wawrzkiewicz, spodziewałeś się że dostaniesz taką szansę?

- Z Tomkiem Wawrzkiewiczem miałem bardzo dobry kontakt. Dawał mi dobre rady i wiele się od niego nauczyłem więc dużo mu zawdzięczam. Gdy Tomek już zakończył karierę sportowa przez rok przyjeżdżał do Torunia na treningi bramkarskie i przekazywał mi swoja wiedzę i doświadczenie.

Czy miałeś propozycje z innych klubów? Dlaczego wybrałeś akurat Sanok?

- Powiem szczerze że rozmawiali tylko ze mną działacze z Sanoka więc dużego dylematu nie miałem.

Czy po niedawno zakończonym sezonie jesteś w pełni sił?

- Dwa dni przed wygaśnięciem mojego kontraktu w Toruniu na ostatnim treningu skręciłem sobie staw skokowy. Nogę miałem w gipsie przez tydzień. Po tygodniu lekarz Wojciech Piotrowski zdjął mi gips i zalecił stabilizator oraz rehabilitacje. Teraz już chodzę normalnie i za jakiś tydzień będę w pełni sił.

Czy chciałbyś coś przekazać wiernym kibicom TKH?

- Na koniec chciałem podziękować wszystkim toruńskim kibicom którzy bardzo głośno mnie dopingowali podczas meczów oraz wszystkim kolegom z drużyny TKH za te wszystkie lata spędzone razem i życzę im szybkiego powrotu do ekstraligi.

Rozmawiał: Sebastian Królicki

---

Michał Plaskiewicz urodził się 1 listopada 1983 roku w Toruniu. Ma 180 cm wzrostu, waży 74 kg. W ostatnim sezonie w barwach TKH Nesta Toruń "Plaster" wystąpił w 44 spotkaniach w których przepuścił 134 gole na 1462 strzały. Raz zachował czyste konto, procent skuteczności 90,83.

Klub z Sanoka nie wyklucza sprowadzenia jeszcze jednego bramkarza, by rywalizacja na tej pozycji była mocniejsza niż w poprzednich sezonach. Wojciech Rocki wyjechał do domu, (Kanada), tam będzie przebywał przez co najmniej 4 miesiące, trenując pod okiem tamtejszych instruktorów. Do Sanoka może powrócić dopiero pod koniec lipca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy