Reklama

Reklama

Plany japońskich skoczków

W gronie ekip, których plany treningowe nie mogły zostać zrealizowane z powodu braku śniegu i zbyt wysokich temperatur panujących w całej Europie, znaleźli się też Japończycy.

Pierwotnie zamierzali zjawić się w norweskim Lillehammer około połowy listopada i spędzić tydzień na treningach na dużej skoczni, przy okazji poświęcając czas na przedsezonową aklimatyzację. Okazało się jednak, że norweski obiekt nie zostanie przygotowany w terminie, odpadła także szansa na pobyt w położonym daleko na północy szwedzkim Gälliväre, gdyż od pewnego czasu skocznia jest tam nieczynna z powodu braku funduszy. Ostatecznie więc Japończycy zdecydowali się opóźnić wyjazd i wyruszyć z kraju dopiero w sobotę, 22 listopada, kierując się bezpośrednio do Kuusamo.

Reklama

Nie dotyczyło to jednak wszystkich członków reprezentacji, gdyż część z nich realizuje odrębne plany treningowe. Na początku listopada jako pierwszy pojawił się w Europie Kazuyoshi Funaki. Jednak, z powodu ocieplenia, przez kilka pierwszych dni mógł zająć się wyłącznie treningiem kondycyjnym. Później krótko przebywał w Vuokatti, wziął udział w pierwszych zawodach na śniegu w Rovaniemi, na koniec zaskakując wszystkich decyzją o podpisaniu kontraktu trenerskiego z Ari-Pekką Nikkolą.

Wkrótce po Funakim do Finlandii zjechała drużyna klubu Tsuchiya Home, w tym Noriaki Kasai, Teppei Takano i Daiki Ito. Następnego dnia po przylocie, na stronie służącej do komunikacji z fanami Kasai poinformował: - Dokucza mi jet-lag, obudziłem się dziś o 3 w nocy. W ubiegłym tygodniu w Vuokatti było ciepło, ale teraz już chyba da się tu skakać. Takano dodał: - Jesteśmy na północy Europy, ale w okolicy prawie nie ma śniegu. Mój sezon zacznie się nieco później, wraz z początkiem COC. Mam nadzieję uzyskać w nim dobre wyniki i awansować do PŚ. A 20 listopada będzie mój wielki dzień, bo kończę 20 lat [w Japonii dopiero 20-latkowie uznawani są za dorosłych]".

Co prawda w Vuokatti rzeczywiście dało się skakać, ale warunki okazały się bardzo trudne. Przede wszystkim z powodu źle przygotowanego rozbiegu, który mniej wprawnym zawodnikom sprawiał poważne problemy. W dodatku liczba skoków treningowych musiała zostać znacznie ograniczona, gdyż do tej fińskiej miejscowości zjechało kilkudziesięciu zawodników z kilku krajów.

Po paru dniach stało się oczywiste, że żadna z dużych skoczni (w szczególności ta w Lillehammer) nie zostanie w najbliższym czasie przygotowana - i 16 listopada Noriaki Kasai powrócił do Japonii, gdyż dalszy pobyt w Europie nie miał sensu. Jego młodsi koledzy pozostali jednak w Finlandii, doskonaląc swoje umiejętności pod okiem fińskich trenerów klubu Tsuchiya. W Finlandii pozostał też Funaki, który ma zamiar wziąć udział w kolejnym "przedsezonowym" konkursie, 22 listopada na skoczni w Ruka.

A jak nowy trener reprezentacji, Katsushi Tao, ocenia zakończony niedawno letni sezon na igelicie..? O formie poszczególnych skoczków wypowiedział się kilka dni po październikowym obozie treningowym w Hakubie:

- Noriaki Kasai osiągnął 70% swoich możliwości. W Hakubie głównie trenował prawidłowe lądowanie telemarkiem i szło mu to bardzo dobrze.

- Hideharu Miyahira. Oceniam go również na 70%. W trakcie obozu w Hakubie przede wszystkim wypróbowywał nowe buty, a szczególnie zjeżdżanie w nich po rozbiegu. Zajmował się również treningiem kondycyjnym.

Kazuyoshi Funaki skakał na 50% swoich możliwości. Jednak dużo się zmieniło na lepsze po październikowych treningach, w których dążył do zmiany swojej pozycji najazdowej.

Hiroki Yamada. Jego występy nie były zadowalające. Jednak starał się skoncentrować na skokach tak bardzo jak tylko potrafi.

Daiki Ito jest najmłodszym z nich, a mimo to wygrał wszystkie nieoficjalne zawody w okresie treningów w Hakubie. Liczymy na jego sukces w COC.

W listopadzie i grudniu na skoczniach zobaczymy 8 Japończyków - czterech w Pucharze Świata (Kasai, Miyahira, Funaki, Yamada) i czterech w Pucharze Kontynentalnym (Okabe, Higashi, Ito, Takano). Celem skoczków z drugiej grupy jest wywalczenie sobie miejsc w PŚ poprzez zajęcie wysokich lokat w COC. Jednak najpoważniejsze zadanie stoi chyba przed Yamadą, gdyż aby mieć pewność utrzymania się w elicie, musi zdobyć w pierwszych ośmiu konkursach przynajmniej 60-80 punktów.

(skokinarciarskie.pl)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje