Reklama

Reklama

Placzyński: Już zaczynamy pracę dla nowego selekcjonera

- Już w tej chwili zaczynamy pracę dla nowego trenera reprezentacji Polski - niezależnie od tego, kto nim będzie - powiedział nam Andrzej Placzyński, szef Sportfive-u. Tylko jego firma ma wpływ na PZPN.

INTERIA.PL: Kto według Pana zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski?

Andrzej Placzyński, szef Sportfive Polska: Nie wiem.

Na giełdzie jest pięć-sześć nazwisk. Nie ma Pan wśród nich faworyta?

- Nie mogę tego komentować, ponieważ wiążą mnie związki finansowe z PZPN-em.

Nie może Pan nawet wyrazić swojej opinii, jako kibic piłkarski?

- Mógłbym to zrobić, ale tylko wtedy, gdybym nie był traktowany jak osoba publiczna.

Reklama

W środowisku i tak huczy, że "Sportfive waha się między Janasem a Smudą".

- Środowisko może huczeć, ale to nie ma nic wspólnego z nami. Dlatego, że my musimy być bardzo, i to bardzo neutralni.

Ale zgodzi się Pan z takim postawieniem sprawy, że Sportfive'owi zależy również na tym, aby nowy selekcjoner nie był totalnym niewypałem, tylko osobą, która sprawi, że reprezentacja będzie wygrywała, dzięki czemu cały wizerunek polskiej piłki będzie się poprawiał.

- Dla nas zawsze to było ważne i takim trenerem przez dwa i pół roku był Leo Beenhakker. Zresztą trochę pomogliśmy w znalezieniu Beenhakkera. Teraz jednak nie będę się wysilał i nie będę podawał swojego kandydata, nawet gdybym takiego miał. Jestem partnerem finansowym PZPN-u, więc nawet jako kibic nie mogę się bawić w typowanie następcy Leo.

Mam nadzieję tylko, że przy nowym trenerze będziemy wygrywać i czas, jaki został do mistrzostw Europy wykorzystamy jak najlepiej i w efekcie odegramy poważną rolę na Euro 2012.

Czyli nie bierze Pan pod uwagę, że Słoweńcy przegrywają w Bratysławie, a my wygrywamy w Pradze i szanse na mundial stają się realne?

- Moim zdaniem w tej chwili pewna rzecz już się zakończyła. Nie jestem człowiekiem, który patrzy w przeszłość. Eliminacje do MŚ - to już było. Dlatego mnie interesuje to, co jest w tej chwili i to, co będzie za trzy lata. Już w tej chwili zaczynamy pracę dla nowego trenera - niezależnie od tego, kim on będzie.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | SportFive

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama