Reklama

Reklama

Piotr Myszka i Beata Stremler laureatami 46. Konkursu Fair Play PKOl

Żeglarz Piotr Myszka i amazonka Beata Stremler zostali wyróżnieni dyplomami 46. Konkursu Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego za czyn "czystej gry".

Wyróżnieniami indywidualnymi za całokształt kariery sportowej i godne życie po jej zakończeniu uhonorowani zostali trener wioślarzy Jerzy Broniec oraz bokserzy - mistrz olimpijski z Tokio z 1964 roku w wadze półśredniej Marian Kasprzyk i trzykrotny medalista igrzysk z Melbourne (brąz), Rzymu (srebro) oraz Tokio (brąz) Zbigniew Pietrzykowski.

Ten ostatni otrzymał to wyróżnienie w 50-rocznicę przyznania tytułu Dżentelmena Sportu (1963) w pierwszym plebiscycie, którego organizatorem była redakcja sportowa "Sztandaru Młodych".

Reklama

Za promocję wartości fair play wyróżnieni zostali długoletni dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Łukasz Jedlewski oraz Muzeum Sportu i Turystyki w Łodzi.

Brązowa medalistka Igrzysk XXX Olimpiady w Londynie w żeglarskiej klasie RS:X Zofia Noceti-Klepacka i kibice Irlandii w piłce nożnej otrzymali listy gratulacyjne za promowanie idei "czystej gry".

Dyplom Fair Play honoruje szczególny czyn, którego dokonał sportowiec w 2012 roku, pomagając innym. dając tym samym wyraz szacunku dla pisanych i niepisanych praw w sporcie oraz swojej humanistycznej postawy wobec drugiego człowieka bądź zespołu.

Piotr Myszka, na rok przed igrzyskami w Londynie najlepszy żeglarz w tej klasie, przegrał kwalifikacje krajowe z Przemysławem Miarczyńskim. Zrezygnował z lukratywnej propozycji Kanadyjskiego Związku Żeglarskiego, aby szkolić tamtejszych juniorów oraz zmiany obywatelstwa i pomagał przygotowywać się do występu w Londynie rywalowi, który wrócił z igrzysk z brązowym krążkiem. Miarczyński mówił, że "część tego medalu należy także do Piotra".

Beata Stremler, specjalizująca się w ujeżdżeniu, na początku 2012 roku uzyskała kwalifikację olimpijską. Jednocześnie otrzymała atrakcyjną finansowo ofertę sprzedaży swojego konia - wałacha Martini. Uznała, że najwyższym honorem dla niej jako sportowca i człowieka jest reprezentowanie Polski w igrzyskach i odrzuciła proponowaną kwotę 1 mln euro. Dzięki temu wystartowała w igrzyskach i dała szansę wzięcia w nich udziału drużynie.

- Po igrzyskach w 2004 roku oglądałem w telewizji z żoną Janiną i córką Magdaleną transmisję z Gali Olimpijskiej. "Dlaczego ciebie tam nie ma?" - zapytała nagle córka. "Może zapomnieli o mnie" - odparłem - opowiadał w Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II Jerzy Broniec.

- Dziś wiem, że ludzie sportu nie zapominają o ludziach sportu - dodał 16-krotny mistrz Polski w wioślarstwie, trzykrotny olimpijczyk, znany z sukcesów na igrzyskach swoich podopiecznych, dwukrotnych złotych medalistów Roberta Sycza i Tomasza Kucharskiego oraz kobiecej dwójki wagi lekkiej, wicemistrzyń świata Ilony Mokronowskiej i Katarzyny Demianiuk.

73-letni Kasprzyk jest nadal człowiekiem aktywnym. Jako współzałożyciel i wiceprezes działa w próbującym odrodzić pięściarstwo na Podbeskidziu bielskim klubie bokserskim Beskidy.

- Jakie to piękne działanie pomagać innym, i ja to robię. Takie konkursy należy kontynuować. Cóż tu więcej dodać - powiedziała żeglarka Zofia Noceti-Klepacka. Trzykrotna olimpijka, wielokrotna medalistka mistrzostw świata utworzyła Fundację Hey Przygodo, która pomaga uzdolnionym dzieciom. Sympatyczna zawodniczka po igrzyskach w Londynie przeznaczyła na aukcję zdobyty tam brązowy medal, aby uzyskane pieniądze przekazać na leczenie chorej na mukowiscydozę małej sąsiadki - Zuzi.

- Medal mam jednak w domu, bo wykupił go dr Jan Kulczyk. To kolejny powód do radości - powiedziała sportsmenka.

Na list gratulacyjny swoją postawą zasłużyli przybyli do Polski na piłkarskie mistrzostwa Europy kibice Irlandii.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę odebrać to wyróżnienie dla moich rodaków. Pierwszy raz w historii do Polski przybyła tak liczna grupa kibiców z mojego kraju. Spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem i mam głębokie przekonanie, że w towarzystwie polskich fanów sympatycznie spędzili czas - powiedział po polsku obecny na uroczystości ambasador Irlandii Eugene Hutchinson.

Niezwykle wzruszającym momentem było przekazanie przez Zofię Żukowską na ręce profesor Haliny Zdebskiej przewodniczenia Klubowi Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

- Przekazuję kierownictwo w godne ręce. Przeminęły lata, ludzie. Pozostały wartości, których nośnikiem są ci wspaniali ludzie promujący swoimi czynami ogromny walor edukacyjny i społeczny sportu - powiedziała profesor Żukowska, ikona polskiego ruchu Fair Play, kierująca klubem przez ostatnie 40 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL