Reklama

Reklama

Piłkarze ŁKS zakończyli strajk!

Jeden dzień trwał strajk piłkarzy ŁKS Łódź. We wtorek zawodnicy zapowiedzieli, że wznowią treningi i przystąpią do sobotniego meczu z Górnikiem Zabrze. Do pracy wróci również trener Grzegorz Wesołowski, który wycofał złożoną w poniedziałek rezygnację.

"Wychodzimy dzisiaj na trening. Będziemy trenować i będziemy grać, czyli będziemy wykonywać swoją pracę. Osiągnęliśmy już to, co chcieliśmy, a chodziło głównie o to, by współwłaściciele klubu osiągnęli porozumienie. Tak się stało i wydaje się, że teraz wszystko będzie już zmierzać w dobrym kierunku" - powiedział kapitan ŁKS Marcin Adamski.

Podkreślił, że rozpoczęty w poniedziałek strajk "nie był strajkiem o pieniądze".

"To była walka o lepszą przyszłość klubu. Nie mówiliśmy, że nie wyjdziemy na mecz, bo nie dostaliśmy pieniędzy. Chcieliśmy, by do klubu wróciła normalność, by można było normalnie pracować" - wyjaśnił Adamski.

Reklama

Prezes piłkarskiej spółki ŁKS Roman Gałuszka zapewnił, że w ciągu najbliższych dni zostaną wyjaśnione wszystkie sprawy związane z zaległościami finansowymi wobec piłkarzy. Jego zdaniem sytuacja w klubie "zaczyna się robić stabilna".

Gałuszka dodał, że zarząd spółki przyjął wycofanie rezygnacji złożonej przez trenera Grzegorza Wesołowskiego.

Przed ogłoszeniem zakończenia strajku doszło do spotkania pełnomocników współwłaścicieli spółki, posiadających po 49,5 procent akcji (1 procent należy do stowarzyszenia ŁKS) ? Daniela Goszczyńskiego (pełnomocnik Ilony Goszczyńskiej) i Grzegorza Klejmana (pełnomocnik Algimantasa Breikstasa). Obaj zgodnie stwierdzili, że osiągnęli porozumienie w sprawach własnościowo- finansowych.

"Pan Goszczyński wyraził zgodę na zakup przeze mnie akcji należących do Algimantasa Breikstasa. Umowa kupna zostanie sfinalizowana jutro. Po jej podpisaniu nie będę już pełnomocnikiem, tylko współwłaścicielem piłkarskiej spółki ŁKS" - powiedział Klejman.

Jego słowa potwierdził Goszczyński dodając, że "współpraca z panem Klejmanem powinna być dużo lepsza, niż z panem Breikstasem".

We wtorkowych rozmowach jako mediator uczestniczył m.in. członek zarządu PZPN, prezes Łódzkiego ZPN Edward Potok.

"Jestem przekonany, że doprowadzimy do tego, by ŁKS spokojnie przygotowywał się nie tylko do spotkania z Górnikiem, ale też do kolejnych pojedynków i następnego sezonu. Jest kilka pomysłów związanych z dalszym funkcjonowaniem klubu, który może liczyć m.in. na pomoc naszego związku" - powiedział Potok.

Klejman i Goszczyński wyrazili nadzieję, że prezes Potok pomoże rozwiązać sprawę Tomasza Hajty, który rozwiązując umowę z Górnikiem Zabrze musiał podpisać zobowiązanie, że w tym sezonie nie wystąpi w ligowym meczu przeciwko zabrzańskiej drużynie. Zdaniem łódzkich działaczy złamanie tego zakazu ma kosztować 100 tys. zł.

"W dniu jutrzejszym prezes Potok ma przedstawić sprawę Tomka na zarządzie PZPN. To jest profesjonalista, który zarabia na życie grą w piłkę i Górnik nie może mu zabronić wykonywania zawodu" - powiedział Klejman.

ŁKS i Górnik są wśród drużyn walczących o utrzymanie w ekstraklasie. W sobotę zespoły te spotkają się w Łodzi w bezpośrednim pojedynku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL