Reklama

Reklama

Piłkarskie "cyborgi" jadą na MŚ

Mistrzostwa świata naukowców w praniu mózgów faszerowaniu ich ciał chemikaliami już trwają. Finałem tych zawodów będą piłkarskie mistrzostwa świata.

Największe piłkarskie ligi w Europie właśnie zakończyły rozgrywki. Ale to nie koniec morderczego sezonu. Zawodnicy zamiast na wakacje porozjeżdżali się na zgrupowania narodowych reprezentacji. Teraz piłkarzy mających w nogach nawet po 50 i więcej meczów trzeba przygotować do kolejnych wyzwań, czyli najważniejszej imprezy czterolecia - mistrzostw świata, które 9 czerwca rozpoczną się w Niemczech i potrwają miesiąc.

Reklama

Długowieczni

Na początku maja Wayne Rooney - młoda gwiazda piłki, która miała (ma?) poprowadzić Anglików do tytułu mistrza świata - złamał dwie kości stopy. Czy wykuruje się na czas? Oczywiście, bo dla współczesnej medycyny sportowej nie ma rzeczy niemożliwych. Na co ją stać, dał przykład 4 lata temu David Beckham. Z powodu kontuzji nabytej tuż przed mundialem miało go zabraknąć na boisku. Ale lekarze postawili go na nogi tak szybko, że nie tylko zdążył wystąpić, ale i został jego gwiazdą.

- Jeszcze niedawno chora łękotka potrzebowała poważnej operacji. Dopiero pięć tygodni po niej sportowiec mógł zacząć rehabilitację. Teraz wykonuje się artroskopię, która niemal nie wymaga używania skalpela. Po trzech tygodniach zawodnik już biega - wyjaśnia Mieczysław Bogusławski, ceniony w świecie trener specjalizujący się w konkurencjach szybkościowo- siłowych. Ostatnio zaczął współpracę z notowaną w pierwszej dziesiątce najlepszych tenisistek globu Nadieżdą Pietrową.

Nowoczesne techniki leczenia i trenowania sportowców powodują, że stają się oni nie tylko szybsi i zwinniejsi, ale także bardziej wytrzymali. Frank Lampard, gracz angielskiej ekstraklasy piłkarskiej, która uchodzi za najbardziej morderczą, rozegrał bez przerw 164 pełne spotkania. Jeszcze dwie dekady temu zbliżający się do trzydziestki sportowiec uznawany był niemal za emeryta. Dzisiaj o najwyższe cele walczą zawodnicy sporo od nich starsi.

- W wielu dyscyplinach idealny wiek dla wyczynowego sportowca przesunął się z 27 do 33-34 lat - mówi Bogusławski. Jego opinię potwierdza lektura metryk futbolistów AC Milanu. W zespole gra tylko jedna osoba, która ma mniej niż 26 lat, a średnia wieku pierwszej "jedenastki" wynosi ponad 31 lat! Mimo że w składzie włoskiej ekipy roi się od piłkarzy 33-, 40-letnich, w tym roku klub znowu należał do najmocniejszych na kontynencie.

Pod pełną kontrolą

Recepta na długowieczność mediolańczyków nazywa się MilanLab. To supertajne laboratorium z superspecjalistycznym komputerem. MilanLab kompletnie prześwietla i nadzoruje pracę organizmu piłkarza. Decyduje, co ma jeść, sprawdza każde włókno mięśniowe, ścięgno, robi nawet testy na alergię i ruch gałki ocznej.

Tutaj nawet praca na siłowni nie jest pozostawiona przypadkowi - każdy zawodnik ma specjalny elektroniczny chip, który nadzoruje ćwiczenia, wybiera obciążenia, a na koniec analizuje wpływ treningu na ciało piłkarza. W efekcie ryzyko kontuzji udało się zmniejszyć o 91 proc. Jakby tego było mało, specjalna sekcja MilanLab - tzw. pokój umysłu - odpowiada za psychikę piłkarzy. Pozwala im odpocząć i odpowiednio przygotować się do walki.

Dodatkowo od niedawna superkomputer włoskiego klubu analizuje także grę przeciwników, wychwytuje ich słabsze elementy i podpowiada, jakie rozwiązania taktyczne zastosować. Tradycyjne "przebieżki" zespołu z trenerem odchodzą do lamusa...

Dowiedz się więcej na temat: mistrzostwa świata | piłkarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje