Reklama

Reklama

Piłkarski PP: Pucharowy sen trzecioligowego Gryfa Wejherowo

W Pucharze Polski piłkarze Gryfa wyeliminowali już trzy drużyny z I ligi. W środę trzecioligowiec z Wejherowa zagra z liderem T-Mobile Ekstraklasy Koroną Kielce. - Chcemy, aby nasz pucharowy sen trwał jak najdłużej - powiedział trener Gryfa Grzegorz Niciński.

Najpierw Gryf pokonał 1-0 Olimpię Grudziądz, następnie w rzutach karnych okazał się lepszy od bydgoskiego Zawiszy, a w ostatnim spotkaniu zwyciężył 1-0 Sandecję Nowy Sącz. W środę o godzinie 16. w 1/16 finału PP wejherowianie zmierzą się z Koroną Kielce.

- Gdybyśmy wygrali tylko jeden mecz, można by mówić o szczęśliwym zbiegu okoliczności, tymczasem ta seria świadczy, że to nie był przypadek. Widać, że w tej młodej drużynie drzemie spory potencjał. Pomimo tych sukcesów nikt z nas nie obrósł w piórka. Nadal twardo stąpamy po ziemi i zdajemy sobie sprawę, że piękny pucharowy sen kiedyś się skończy. Mamy jednak nadzieję, że będzie trwał jak najdłużej - dodał trener Gryfa.

Reklama

38-letni wejherowski szkoleniowiec sam ma bogatą ligową i pucharową przeszłość. Jako piłkarz Wisły Kraków miał okazję grać przeciwko Barcelonie, FC Porto, Realowi Saragossa i Hajdukowi Split.

- Tych zamierzchłych czasów nie ma co wspominać. W piłkę już nie gram, a po skończeniu tej przygody postanowiłem spróbować swoich sił jako trener. I jestem na początku tej drogi. Cały czas się uczę i sukcesów Gryfa nie można przypisywać tylko mnie. Nie jestem bowiem czarodziejem. To również zasługa głodnych sukcesów, ambitnych młodych piłkarzy oraz działaczy, dzięki którym nasz klub ma solidne podstawy i stale, zarówno pod względem piłkarskim jak i infrastruktury, się rozwija - ocenił Niciński.

Gryf obchodzi w tym roku jubileusz 90-lecia istnienia. - Z pewnością tę piękną rocznicę drużyna uczciła w najlepszy sposób. Najpierw zawodnicy wywalczyli Puchar Polski na szczeblu województwa pomorskiego, a następnie wyeliminowali tercet I-ligowców. Teraz szykujemy się do meczu z Koroną. To będzie dla nas wielkie święto, tym bardziej, że nigdy w historii klubu Gryf nie grał w oficjalnym spotkaniu z drużyną z ekstraklasy. Tymczasem od razu zmierzymy się z jej liderem - dodał prezes klubu Rafał Szlas.

Dla Wejherowa mecz z kieleckim zespołem jest wielkim wydarzeniem. Ostatnie bilety na to spotkanie zostały sprzedane w piątek i na kameralnym stadionie na Wzgórzu Wolności spodziewać się należy nadkompletu publiczności.

Do tego historycznego meczu w specjalny sposób przygotowują się również piłkarze Gryfa. We wtorek popołudniu wejherowianie pojadą do pobliskiego Gniewina i noc spędzą w Hotelu Mistral Sport, który jest jednym z centrów pobytowych podczas Euro 2012. Klubowi działacze nie przewidują natomiast dla zespołu dodatkowej ekstra premii za wyeliminowanie Korony.

- Zawodnicy mogą liczyć na dodatkowe pieniądze, ale nie zamierzamy ich mobilizować jakimiś ogromnymi kwotami. Największą premią jest dla nich okazja gry z liderem T-Mobile Ekstraklasy oraz możliwość przeżycia super przygody. W meczu z Koroną nasi piłkarze mogą się pokazać i wypromować. Na pewno po ostatnich pucharowych sukcesach chłopcy uwierzyli w swoje umiejętności i przekonali się, że od wyżej notowanych drużyn nie dzieli ich przepaść. Zresztą trener Niciński na każdym kroku mówi im, że ich rywale to tacy sami ludzie, którzy piją taką samą wodę jak oni - podsumował prezes Szlas.

Dowiedz się więcej na temat: sny | Gryf | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje